Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Puszczyk wcielony do armii

Dwa nowiutkie SW-4 Puszczyk ma już Szkoła Orląt. I będzie mieć kolejne. Wczoraj w Dęblinie Ministerstwo Obrony zamówiło w WSK PZL Świdnik 22 maszyny. Wartość kontraktu to ponad 110 mln zł.
Jeden Puszczyk kosztuje ponad 5 mln zł. Zgodnie z kontraktem, 22 nowe maszyny mają trafić do armii w ciągu trzech lat. - To milowy krok w historii i SW-4, i naszego zakładu - mówił po podpisaniu kontraktu Mieczysław Majewski, prezes WSK PZL Świdnik. Radosław Sikorski, minister obrony narodowej, dodał: SW-4 może stać się naszym hitem eksportowym. Część z zamówionych maszyn ma trafić do Dęblina. Pierwsze dwa przyleciały do Szkoły Orląt wczoraj. Zostały oficjalnie nazwane i poświęcone. Matką chrzestną śmigłowca została Zofia Rusecka, żołnierz AK i to ona wypowiedziała słowa: Nadaję ci imię Puszczyk. A minister Sikorski żartował: To kolejna nazwa, której Angole nie wymówią! (F-16, które kupiliśmy w USA, nazwano Jastrzębiami - dop. red) SW-4 to pierwszy od lat nowy sprzęt, który trafił do dęblińskiej szkoły. - Od przyszłego roku będą się na nich szkolić studenci WSOSP - mówi gen. Ryszard Hać, komendant-rektor uczelni. SW-4 dla Szkoły Orląt ma w odróżnieniu od wersji podstawowej maszyny podwójny układ sterujący, dla ucznia i instruktora. Jest o połowę tańszy w eksploatacji od śmigłowców, które dotychczas były wykorzystywane do szkolenia przyszłych pilotów - Mi-2 czy Sokołów. - SW-4 jest bardzo szybki, bardzo sterowny i doskonale wyposażony - chwali kapitan Dariusz Rusakowicz, jeden z pierwszych pilotów przeszkolonych na SW-4.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama