Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tam prawdopodobnie nikt nie przeżył

O wypadku w kopalni \"Halemba\" mówi Mirosław Taras z Kopalni Węgla \"Bogdanka\"
Katalog zdarzeń, które mogły doprowadzić do tej tragedii, jest naprawdę ogromny. Począwszy od błędu człowieka, przez awarię urządzeń, a skończywszy na przyczynach naturalnych. Wiemy, że była tam likwidowana ściana. Jeśli w jej zrobach utworzyły się dziury, tam mógł gromadzić się metan. Gdy skały załamały się, powstała iskra i w ten sposób zapalił się metan. Na to człowiek nie ma żadnego wpływu. Wiemy tylko, jakie są skutki. W miejscu wybuchu metanu jest od 1200 do 1800 stopni ciepła. Siła uderzenia jest tak ogromna, że rozrywa wszystko na kawałki. W wyrobisku tworzy się tzw. beztlenowa atmosfera, gdzie gromadzą się duże ilości trującego tlenku i dwutlenku węgla. Zawsze w takich przypadkach trzeba mieć nadzieję, że ktoś przeżyje, że jeszcze nie wszystko stracone. Ale jeśli miałbym realnie oceniać tę sytuację, to powiem wprost: Tam prawdopodobnie nikt nie przeżył. A gdyby nawet, to będzie miał 100 proc. poparzeń, w tym drogi oddechowe, poturbowane ciało. To byłby zresztą cud i dowód, że Bóg był przy nim. (MAG)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama