Kierowcy zapłacą za leczenie ofiar
Od 50 do 100 złotych mogą zdrożeć ubezpieczenia komunikacyjne dla kierowców. Bo rząd chce, aby firmy ubezpieczeniowe płaciły za leczenie ofiar wypadków.
- 06.12.2006 20:24
12 procent z polis OC będą musiały przekazać Narodowemu Funduszowi Zdrowia.
- Propozycję rządową rozpatrzy teraz parlament - powiedział nam Paweł Trzciński, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. - Pierwotnie myśleliśmy o przekazywaniu na NFZ 20 proc. z polis, ale po negocjacjach z ubezpieczycielami obniżyliśmy pułap, w zamian za obietnicę, że składki dla kierowców nie wzrosną.
Jednak firmy zapowiadają podwyżki. - Według szacunkowych obliczeń, stawki OC komunikacyjnego mogą wzrosnąć od 16 do 20 proc. - mówi Aleksander Daszewski, radca prawny z Biura Rzecznika Ubezpieczonych w Warszawie. - Dziś średnia stawka wynosi 480 złotych. Po wprowadzeniu zmian, statystyczny kierowca zapłaci od 530 do 580 złotych w poszczególnych towarzystwach.
Ubezpieczyciele zwracają uwagę, że z nowymi przepisami może być problem. Twierdzą, że fundusz zdrowia nie wie, ile płaci szpitalom za leczenie ofiar wypadków drogowych. Po trosze mają rację.
- Możemy jedynie oszacować, że 10-15 proc. kosztów leczenia na oddziałach urazowych pochłaniają ofiary wypadków samochodowych - ocenia Tomasz Kwiatkowski, zastępca dyr. ds. medycznych w lubelskim oddziale NFZ. - Wiemy, ile było urazów głowy, złamań, ale nie wiemy, z jakiego powodu. Na potrzeby nowych przepisów, musielibyśmy takie raporty dopiero przygotować, prosząc szpitale o informacje.
Dr Krzysztof Michałowski, ordynator oddziału urazów wielonarządowych szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie, codziennie leczy ofiary wypadków komunikacyjnych. - Leczenie jest drogie. Około 10 tys. zł na jednego pacjenta to dolna granica - podlicza.
W ciągu 11 miesięcy br. na drogach województwa lubelskiego doszło do 1986 wypadków, w których 2491 osób odniosło obrażenia. Na ich leczenie trzeba było wydać około 24 mln zł.
Jeżeli nowelę, rządową przegłosuje Sejm, nowe przepisy zaczną obowiązywać w pierwszym półroczu przyszłego roku.
Reklama












Komentarze