- Sztabowców prof. Piotrowskiego przeganiał poseł Krzysztof Michałkiewicz (szef PiS w regionie - red.). To samo robili ochroniarze Jarosława Kaczyńskiego. Wyglądało to komicznie - mówi pan Wojtek, który przyglądał się konferencji na Placu Litewskim.Mirosław Piotrowski jest eurodeputowanym dwóch ostatnich kadencji. W tegorocznych wyborach, podobnie jak w poprzednich startuje z listy Prawa i Sprawiedliwości, jednak nie jest członkiem partii. Ma za to poparcie środowisk związanych z Radiem Maryja. Od dawna nieoficjalnie mówiło się o tarciach pomiędzy nim, a otwierającym listę PiS prof. Paruchem.
Sam prof. Piotrowski, który podczas konferencji stał obok sceny, z której przemawiali Jarosław Kaczyński, Waldemar Paruch i rzecznik PiS Adam Hofman nie chciał komentować opisywanej sytuacji. - Stałem tyłem i nie widziałem, co działo się za sceną - mówi.
Komentarza odmówił także poseł Krzysztof Michałkiewicz, który po skończonym wystąpieniu opuścił Plac Litewski w towarzystwie Kaczyńskiego i Parucha. Mirosław Piotrowski natomiast pozostał na miejscu i rozmawiał ze swoimi wyborcami.


















Komentarze