Śledzą tropy seksafery w Lublinie
Prokuratorzy z Łodzi kontynuowali wczoraj przesłuchania byłych i obecnych działaczy lubelskiej Samoobrony.
- 04.01.2007 17:52
Śledczy sprawdzają informacje przekazane przez Konrada Rękasa, byłego radnego wojewódzkiego i polityka Samoobrony. Mówił on m.in. o tym, jak w 2002 r. po libacji alkoholowej w Lublinie, pijany Andrzej Lepper ciągnął do łóżka dwie młode działaczki. Miał proponować seks również żonie Rękasa (była już przesłuchiwana). Wczorajsza „Rzeczpospolita” podała, że Rękas powtórzył prokuratorom plotki o molestowaniu mężczyzn przez działaczki Samoobrony. Wymienił nazwisko poseł Zofii Grabczan. Ta po przesłuchaniu przez prokuratora zapowiedziała podanie Rękasa do sądu. Posłanka nie odbierała naszych telefonów.
Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek powiedział wczoraj, że do prokuratury trafiło zawiadomienie od kobiety oskarżającej Andrzeja Leppera o molestowanie. Według naszych informacji, wczoraj kolejna osoba złożyła zawiadomienie w tej sprawie.
Były działacz młodzieżówki Samoobrony (nie chce, żeby jego nazwisko wiązano w pracy ze sprawą seksafery): - Potwierdziłem to, co mówił Rękas, ale nie sytuację z Lepperem, tylko to, że Łyżwiński lubi „pomagać” młodym działaczkom.
Łódzka prokuratura bada od grudnia, czy liderzy Samoobrony Andrzej Lepper i Stanisław Łyżwiński dawali pracę w zamian za seks. (RP, PAP)
Reklama












Komentarze