Reklama
Dziecko zgwałcone dwa razy
Wyrodna matka wepchnęła córkę w łapy zboczeńców
- 11.01.2007 18:23
13-letnia wychowanka puławskiego domu dziecka jest w ciąży. Dziewczynka została zgwałcona, kiedy spędzała wakacje w rodzinnym domu. Wszystko wskazuje, że dziecko skrzywdzili pijani kompani jej matki.
Dziewczynka trafiła do domu dziecka po tym, jak w lipcu 2004 roku została zgwałcona na oczach pijanej matki. Gwałciciel został skazany. Kara, którą dostał nie była surowa. Zaledwie dwa lata więzienia.
Losem wówczas 11-letniej dziewczynki zajmował się również puławski sąd dla nieletnich. Matce ograniczył prawa rodzicielskie. Pozwolił jednak na to, by zabierała córkę na wakacje. Nie miało znaczenia to, że właśnie pod jej opieką dziewczynkę spotkała taka wielka krzywda. Ale koszmar dziecka się nie skończył. W sierpniu pojechała do rodzinnego domu ma wakacje. Przebywała tam do rozpoczęcia roku szkolnego. Potem wróciła do ośrodka.
W grudniu wychowawcy zauważyli, że ich podopieczna – lekko upośledzona – dziwnie wygląda. Po badaniach okazało się, że jest w ciąży. Dyrekcja złożyła zawiadomienie do puławskiej prokuratury.
Prokuratura przesłuchała już dziewczynkę. Jej zeznania są szokujące. – Opowiedziała, że kontakty seksualne miało z nią trzech znajomych matki – mówi Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie.
Śledczy będą teraz ustalać ich nazwiska. – Postępowanie dotyczy wykorzystania seksualnego osoby upośledzonej, która nie skończyła 15 roku życia – mówi prokurator Lepieszko. – Grozi za to do 10 lat więzienia.
Matka dziecka nie ma już prawa zabierać dziecka do domu. Sąd uniemożliwił jej to dopiero po tym, jak został zaalarmowany przez prokuraturę.
– Nie chcę teraz komentować tej sprawy i na podstawie krótkiej relacji podważać wyrok niezawisłego sądu. Ale na pewno zbadamy tę sprawę. Zwrócimy się do sądu z pytaniem, dlaczego władza rodzicielska matki została ograniczona w taki a nie inny sposób – mówi Wiesława Lipińska z Biura Rzecznika Praw Dziecka. – Niewątpliwie dobro tej dziewczynki zostało zagrożone.
Wczoraj nie udało nam się już skontaktować z prezesem puławskiego sądu.
Reklama












Komentarze