\"Steryd\" przeprasza i prosi o karę
Koledzy z jednostki wojskowej przed sądem
- 16.01.2007 18:07
Żałuję za to, że cię wtedy pobiłem. Byłem pod wpływem alkoholu i tak jakoś się zdarzyło - mówił wczoraj przed sądem Kamil Ł., były żołnierz jednostki na lubelskim Majdanku, oskarżony o groźby i pobicie młodszego kolegi. Poszkodowany przeprosiny przyjął, ale zażądał odszkodowania. Teraz biegły lekarz zbada, jak pobicie wpłynęło na jego zdrowie. Od tego zależy wyrok.
Przypomnijmy. Chodzi o wydarzenia, jakie miały miejsce pod koniec października w jednym z pododdziałów 3. Brygady Zmechanizowanej w Lublinie. Kamil Ł. (nazywany w jednostce \"Sterydem\" najpierw razem z kilkoma innymi żołnierzami pił w garnizonowej kuchni piwo, potem zażądał od 21-letniego kucharza Andrzeja D. specjalnej kolacji, a gdy ten odmówił, \"Steryd\" zaczął mu grozić. Kilka godzin później Kamil Ł. wszedł do pokoju Andrzeja D., postawił pionowo jego łóżko, tak że chłopak z całej siły uderzył głową w ścianę. Z podejrzeniem wstrząśnięcia mózgu trafił do szpitala.
Wczoraj przed lubelskim Sądem Garnizonowym szczegółowo opisali to żołnierze z jednostki, którzy byli świadkami tych zdarzeń.
Sam \"Steryd\' do wszystkiego się przyznał. I złożył wniosek o samoukaranie - miesiąc aresztu wojskowego w jednostce karnej w Ciechanowie.
Tyle, że poszkodowany żołnierz domaga się także odszkodowania w wysokości 8 tys. zł. - Do tej pory odczuwam bóle głowy, czasem słabnę - tłumaczy Andrzej D. Stan zdrowia żołnierza oceni teraz biegły sądowy. Ma na to czas do 24 stycznia.
Wyrok sądu poznamy prawdopodobnie 29 stycznia, na kiedy wyznaczono kolejną rozprawę. Co ciekawe, tego samego dnia \"Steryd\" kończy służbę i wychodzi do cywila. (MB)
Reklama












Komentarze