Reklama
Dwóch burmistrzów i czterech wójtów z naszego regionu straci stanowiska. Nie złożyli w terminie oświadczeń majątkowych. Za ich błąd zapłacimy – trzeba będzie organizować nowe wybory.
Samorządowcy musieli wyspowiadać się m.in. z zarobków, oszczędności, nieruchomości oraz ewentualnej działalności gospodarczej małżonka. Mieli na to 30 dni od złożenia ślubowania. Zapominalscy żegnają się właśnie z mandatami. Takie ostre prawo obowiązuje od września ub.r.. Wcześniej spóźnialskich karano wstrzymaniem wypłaty diety.
– Na Lubelszczyźnie oświadczeń nie złożyło w terminie dwóch burmistrzów i czterech wójtów – poinformowało wczoraj biuro prasowe wojewody, który zbiera oświadczenia majątkowe wójtów burmistrzów i prezydentów. Wojewoda nie chciał zdradzić nazwisk samorządowców, bo nie chce, by o sprawie dowiedzieli się z prasy.
Do wojewody trafią również wiadomości o oświadczeniach majątkowych radnych oraz przewodniczących rad gmin. Mandat stracił już spóźnialski radny z gminy Żyrzyn. Jak pisał Dziennik Wschodni podobny los czeka pięciu radnych z gminy Baranów (rada liczy 15 członków).
Za nowe wybory na burmistrzów i wójtów zapłaci budżet państwa. Ile? Teresa Bichta, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Lublinie informuje: To zależy. Np. jeśli w gminie mamy pięć obwodowych komisji wyborczych, to tylko na diety dla ich pracowników trzeba wydać ok. 8500 zł. A trzeba jeszcze doliczyć koszty przygotowania spisu wyborców, kart do głosowania czy przyszykowania lokali.
Reklama












Komentarze