Reklama
Zmowa cementowa
Jak wydoić producentów betonu, firmy budowlane i zwykłych klientów
- 16.01.2007 19:10
Gigantyczne kary grożą dwóm cementowniom z Lubelszczyzny. Są podejrzane o udział w nielegalnym kartelu. Wspólnie z dziewięcioma producentami ustaliły ceny cementu w ten sposób, aby klienci nie mogli znaleźć tańszej oferty.
Proceder jest nielegalny, ale bardzo prosty. Wystarczy, że producenci umówią się, że nie będą sprzedawać swego towaru poniżej pewnej ceny. Dzięki temu firmy uczestniczące w zmowie nie muszą ze sobą konkurować. Wiedząc, że klient i tak nigdzie nie kupi taniej, mogą do woli windować ceny.
Do nielegalnego porozumienia przystąpiło aż 11 producentów cementu z całej Polski. W tym dwa zakłady z Lubelszczyzny: w Rejowcu Fabrycznym i Chełmie. Istnienie tajnego kartelu, który opanował 87 proc. polskiego rynku cementu wyszło na jaw dzięki Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sprawą zajęła się policja. W maju ubiegłego roku odbyło się bezprecedensowe przeszukanie. Funkcjonariusze Komendy Głównej wkroczyli do 11 zakładów w poszukiwaniu dokumentów świadczących o zmowie.
Co udało się stwierdzić? - Uczestnicy tego porozumienia ustalili między sobą nie tylko ceny. Podzielili rynek cementu i przekazywali sobie poufne informacje o działalności swych firm, co także jest zabronione - wyjaśnia Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK.
Producenci cementu nabierają wody w usta. - Mnie proszę o to nie pytać. Nie jestem upoważniony do rozmowy na ten temat. Zresztą ja się na tym nie znam - mówi Tadeusz Radzięciak, prezes Cementowni Chełm.
- Mam dłuższą rozmowę. A później wychodzę - rzuca pospiesznie Marian Kropop, prezes Cementowni Rejowiec. I odsyła do swojego zastępcy. - Nic na ten temat nie wiem - wiceprezes Edward Fuszara ucina wszelkie pytania. - Proszę dzwonić do Grupy Ożarów, do której należy Rejowiec - dodaje. A tam sekretarka przekazuje, że o kartelu nikt rozmawiać nie będzie.
UOKiK zakończył już postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Dowody były na tyle mocne, że w ślad za tym poszło postępowanie antymonopolowe. A to kończy się z reguły wysokimi karami. - Do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu firmy - dodaje Cieloch.
Według danych za 2004 rok Cementownia Chełm miała 298 mln zł przychodu.
Reklama












Komentarze