Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Zabił, uciekł, wymierzył sobie sprawiedliwość

16-letnią Magdę i 17-letniego Roberta zmasakrował samochodem były policjant z Radzynia Podlaskiego. A potem uciekł z miejsca tragedii. Wczoraj wieczorem powiesił się. Prawdopodobnie znaleziono przy nim list, w którym przyznaje się do winy.
We wtorek, ok. godz. 21.20 Magda odprowadzała Roberta na \"okazję” do Radzynia Podlaskiego. Szli poboczem. Zza zakrętu nagle wypadł samochód. Uderzył w nich. Wlókł na masce przez kilkadziesiąt metrów Kierowca odjechał. Dziewczyna zginęła od razu. Jej chłopak żył jeszcze przez pół godziny. - Co to za tchórz siedział za kierownicą! Zostawił umierających ludzi! - Genowefie Romanowskiej załamuje się głos. Pirat drogowy zabił koleżankę jej wnuczki. - Chodzili razem do liceum. Spotykali się od pewnego czasu. Tego dnia byli na randce - wspomina Beata Korona, koleżanka mamy Magdy. Pani Genowefa, która mieszka zaledwie kilkadziesiąt metrów od miejsca tragedii, opowiada roztrzęsiona: - Widziałam tych dwoje przez okno, jak szli poboczem cali i zdrowi. Odwróciłam się na chwilę i usłyszałam straszliwy huk. Znów wyjrzałam. Śmignęły mi przed oczami światła samochodu. Spod kół wydobył się jęk. Potem zobaczyłam dziewczynę leżącą na jezdni, całą we krwi. A niedaleko leżał chłopak. Córka pani Genowefy od razu zadzwoniła po pogotowie. Lekarze próbowali ratować chłopca w karetce. Nie udało się. - Nie wiem, kto to zrobił. Nikt samochodu nie widział - mama Magdy nie ma siły rozmawiać o tragedii. Wczoraj żaden z mieszkańców, z którymi rozmawialiśmy nie potrafił powiedzieć nic więcej o tym strasznym wypadku. Nikt nie potrafił opisać samochodu, którym jechał morderca. Policjantom udało się na podstawie zabezpieczonych śladów ustalić markę samochodu i kolor. Po kilkunastu godzinach wpadli na trop mordercy. Ich zdaniem był to 47-letni Zbigniew Ż., który dzień przed wypadkiem zakończył pracę w Komendzie Powiatowej w Radzyniu Podalskim. Komisja lekarska w styczniu orzekła, że jest trwale niezdolny do pełnienia służby. Funkcjonariusze nie zastali podejrzanego w domu, nie znaleźli też jego samochodu. Otrzymali jednak sygnał, gdzie może przebywać. Znaleźli go powieszonego na klatce schodowej kamienicy na terenie Lublina. - Wszystko wskazuje na to, że popełnił samobójstwo - mówi Janusz Wojtowicz rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji. Pod koniec grudnia w Stanisławowie (pow. chełmski) samochód uderzył w 13-letnią Paulinę, która szła przy jezdni. Dziecko zmarło w drodze do szpitala. Sprawca uciekł. Policjanci ustalili po fragmentach samochodu, które zostały na miejscu wypadku, że jechał chryslerem. Schwytali go po dwóch dniach. Za ucieczkę z miejsca wypadku grozi tyle samo, co za jego spowodowanie po pijanemu. Nawet do 12 lat więzienia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama