Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Dobrze zasłużeni dla Lubelszczyzny

Nagrodzono 13 osób w drugiej edycji programu \"Bene Meritum Terrae Lublinensi\"
Ich życiowym mottem jest pomoc innym ludziom. Ale nie obnoszą się z tym, nie szukają poklasku. Nie czerpią żadnych korzyści. Poza jedną - poczuciem, że robią coś ważnego i potrzebnego. Wczoraj już po raz drugi lubelskie media uhonorowały ludzi, którzy zdaniem kapituły dobrze zasłużyli się dla Lubelszczyzny. Tytuł \"Bene Meritus Terrae Lublinensi\" otrzymali ci, którzy na co dzień spieszą z pomocą innym ludziom. Opiekunowie i organizatorzy akcji dla dzieci i osób niepełnosprawnych, animatorzy sportu i kultury, organizatorzy akcji charytatywnych. Zgodnie z ideą pomysłodawców programu, agencji Vena Art i drukarni Intrograf - zwykli ludzie, którzy w niezwykły sposób wypełniają misję szlachetnej i bezinteresownej służby najbardziej potrzebującym. Nagrodzeni, których w tym roku było 13 zamiast dyplomów otrzymali \"Kalendarze Dobrze Nastrojone\" z sylwetkami lubelskich muzyków. - Kalendarz, który pokazuje niezwykłe osobowości naszego regionu powędrował do innych niezwykłych ludzi - tłumaczy Grzegorz Szczytowski z agencji Vena Art. Danuta i Witold Danielewiczowie Założyciele i opiekunowie chóru \"Szczygiełki\" oraz zespołu \"Scholarem Minores Pro Musica Antiqua\" w Poniatowej. Oboje skończyli średnie szkoły muzyczne i muzykologię na KUL. I od początku chcieli pracować z młodymi ludźmi. - W 1975 roku postanowiliśmy założyć \"Szczygiełki\', trzy lata później powstał zespół muzyki dawnej. Daliśmy ponad 2 tys. koncertów na całym świecie, wychowaliśmy kilkuset kochających muzykę osób, które dziś są naszymi przyjaciółmi. To po prostu pasja całego życia - tłumaczy Danuta Danielewicz. Ksiądz Andrzej Puzon Proboszcz parafii pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Hrubieszowie i dyrektor Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej. Całe swoje życie podporządkował jednej idei - pomocy dzieciom. Każdego roku organizuje wakacje w Polsce dla grupy ok.1800 dzieci z Litwy, Białorusi, Ukrainy. Poza tym codziennie funduje 1200 obiadów dla dzieci z Zamojszczyzny. - Pomagam dzieciom, bo to największa moja radość - mówi ks. Puzon, który jest także opiekunem zespołu wokalnego \"Lechici\". Anna Fornal Prezes stowarzyszenia \"W Stronę Sztuki\", którego celem jest wspieranie młodych osób uzdolnionych artystycznie. Wiele lat pracowała jako nauczycielka w szkole muzycznej. - Przeszłam na emeryturę, żeby poświęcić swój na promowanie młodych talentów, które należy otaczać szczególną opieką, bo inaczej bezpowrotnie przepadają - mówi Anna Fornal. W ramach stowarzyszenia organizowane są wystawy prac plastycznych, koncerty, wydawane są tomiki wierszy młodych, zdolnych osób. Ojciec Ludwik Wiśniewski Dominikanin, duszpasterz środowisk niepodległościowych, legendarny kapelan \"Solidarności\". W latach 90 tych pracował w parafii św. Katarzyny w Sankt Petersburgu. Po powrocie do Lublina, do Klasztoru Ojców Dominikanów założył Akademię \"Złota 9\". Ideą Akademii są spotkania młodzieży z wybitnymi postaciami kultury, nauki i polityki. Celem - twórcze myślenie, umacnianie wartości, budowanie grupy wsparcia i inspiracji. Pierwsza edycja Akademii rozpoczęła się w styczniu 2006 roku. Zbigniew Furman Z zawodu jest poligrafem, z zamiłowania - sportowcem, trenerem, opiekunem młodzieży. W \'82 roku założył ognisko TKKF Omega, w którym pracuje z dziećmi i młodzieżą zaszczepiając w nich ideę czystego sportu. Dla swoich podopiecznych od 25 lat organizuje turnieje, konkursy, zabawy sportowe. Nazywany przez nich \"Mistrzem\" czuje się bardziej przyjacielem i przewodnikiem młodzieży. - Sport rozwija charakter, intelekt, uczy życia - mówi Zbigniew Furman. - A co najważniejsze: W sporcie nie ma przegranych. Michał Stanowski Kiedyś współtwórca niezależnego ruchu harcerskiego na Lubelszczyźnie. Od 1989 roku koordynator ruchu Nieprzetarty Szlak, w ramach którego odbywa się cykl imprez artystycznych z udziałem osób niepełnosprawnych, którego finałem jest międzynarodowy przegląd teatralny Spotkania Artystów Nieprzetartego Szlaku. W działalność ruchu zaangażowani są młodzi wolontariusze. - Nasze zadanie to służyć ludziom, pomagać im odnaleźć kawałek swojego miejsca. Jeśli to się udaje, to ta praca ma sens. - mówi Michał Stanowski. Marta Chwalczuk Nauczycielka w Zespole Szkół nr 1 przy ul. Radzyńskiej w Lublinie, która swoje życie podporządkowała pracy z dziećmi i działaniu dla ich dobra. Wraz ze swoimi wychowankami zbierała dary dla domów dziecka i ubogich rodzin, zorganizowała wielką akcję charytatywną pomocy dzieciom z polskich szkół we Lwowie. - Tam, gdzie chodzi o dobro dzieci walczę jak lew. Cieszę się, że mam coraz więcej sprzymierzeńców i to wśród młodych ludzi, którzy uczą się, co to znaczy pomagać - mówi Marta Chwalczuk. Ksiądz Kazimierz Drozd Salezjanin, który swojej pracy z dziećmi i młodzieżą nie ogranicza do codziennych lekcji katechezy. Do Lublina przyjechał w 2003 roku i z miejsca zaskarbił sobie łaski uczniów, którzy z ochotą przychodzą na organizowane przez księdza zajęcia w tenisie stołowym i siatkówce, a w sezonie wiosenno-jesiennym biorą udział w rozgrywkach ligi piłkarskiej \"Salos\". - To mój wkład w życie tych młodych osób. W ten sposób realizuję swoje powołanie - mówi ks. Kazimierz Drozd. Magdalena Jóźwina Pani pedagog, która swoje powołanie do pracy z młodymi ludźmi realizuje w gimnazjum oraz w świetlicy dla dzieci z lubelskiej Starówki prowadzonej przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Dwa lata była tam wolontariuszką, teraz już jako pracownik świetlicy każdego popołudnia organizuje dzieciom pomoc w odrabianiu lekcji, dożywianie, zabawy. Pociesza, doradza, wspiera, uczy. - Jestem tam, gdzie dzieci mnie najbardziej potrzebują. Nie wyobrażam sobie innej pracy - mówi. Jolanta Wąsowska Na co dzień pani psycholog w lubelskiej policji, gdzie opiekuje się ofiarami przemocy, zapewniając im psychiczne wsparcie i profesjonalną pomoc. Po pracy i w weekendy stały gość w domu dziecka na ul. Pogodnej w Lublinie i w lubelskich szpitalach. Tam organizuje dla dzieci zabawy choinkowe, wieczerze wigilijne, okolicznościowe spotkania. Znajduje sponsorów, zachęca innych do pomocy ludziom dotkniętym przez los. - Dlaczego to robię? Bo uśmiech dziecka jest dla mnie najważniejszy - tłumaczy Jolanta Wąsowska. Joanna Kowalczyk W Zespole Szkół nr 5 przy ul. Elsnera w Lublinie uczy religii. Nie tylko - opiekuje się tez szkolnym kołem PCK i wraz z uczniami robi wiele dobrego dla tych, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują. Zbiera dary dla Banku Żywności oraz PCK, organizuje wolontariat, w ramach którego młodzi ludzie pomagają mieszkańcom Domu Pomocy Społecznej \"Kalina\" - Nigdy nie ograniczałam swojego życia tylko do pracy i domu. Zawsze chciałam czegoś więcej. I spotkałam na swojej drodze ludzi, którzy myślą podobnie jak ja.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama