Co trzecie wezwanie, które odebrali wczoraj strażacy pochodziło z terenu Lublina. Właśnie tu szkody były największe. Rano wiatr sparaliżował ruch trolejbusów. Strażacy musieli usuwać z trakcji połamane gałęzie. Przy ul. Chodźki powalone drzewo zablokowało wyjazd z pętli MPK.
Pod naporem wiatru padały głównie smukłe i kruche topole. Kilka godzin strażacy męczyli się z usunięciem przewróconej lipy, która runęła na ul. Węglinek na skraju dzielnicy Czuby.
- W sumie było blisko 200 zgłoszeń - mówi Michał Badach, rzecznik Komendy Miejskiej Straży Pożarnej. Na ul. Pogodnej drzewo przewróciło się na budynek stołówki; na ul. Głębokiej konary uszkodziły kilka samochodów.
- Na 450 zgłoszeń setka dotyczy zdarzeń innych niż drzewa na drodze - mówi Aneta Wożakowska-Kawska, rzecznik wojewódzkiej straży pożarnej. Wichura uszkodziła wiele budynków, głównie zrywając dachy, m.in. na ul. Mełgiewskiej w Lublinie wiatr uszkodził dom jednorodzinny. - Mimo to nie mieliśmy żadnego zgłoszenia o naruszeniu konstrukcji budynków - zapewnia Stanisław Bicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. (DRS)
Reklama












Komentarze