Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nadal myślą o lidze

Utworzenie siedziby, organizacja szeregu imprez oraz przygotowanie zespołu ligowego, to najważniejsze cele, jakie postawił przed sobą nowy zarząd
Lubelskiego Okręgowego Związku Bokserskiego. - Najważniejsze, że atmosfera jest dobra i każdy ma zapał do pracy - przyznaje Waldemar Porządny, prezes związku. Wszystko wskazuje na to, że zawierucha w środowisku pięściarskim Lubelszczyzny minęła na dobre. Ostatnie miesiące były niezwykle trudne dla tej dyscypliny sportu. Konflikt byłego prezesa LOZB Waldemara Zduńczuka z częścią działaczy doprowadził wręcz do rozłamu. Kres szarpaniny przyszedł wraz z lutowymi wyborami nowych władz. Zduńczuk ustąpił, a schedę po nim przejął jego dotychczasowy zastępca Waldemar Porządny. W zarządzie pojawili się przedstawiciele klubów, których do tej pory próżno było szukać w ścisłych władzach, jak chociażby Paco Lublin i Skorpion Puławy. Myślę, że dzięki temu poprawią się nasze stosunki z Polskim Związkiem Bokserskim - mówi prezes Porządny, który uważa, że do tej pory centrala niezbyt poważnie traktowała Lubelszczyznę. - Przede wszystkim chodzi o większą liczbę przyznawanych nam turniejów rangi ogólnopolskiej. Co roku obiecywali, a jak przychodziło co do czego, to zmagania organizował inny okręg. To była niezręczna sytuacja nie tylko dla zawodników, ale i sędziów, których w województwie nie brakuje. Lada dzień członkowie zarządu LOZB chcą wybrać się w tej sprawie do Warszawy. Jutro natomiast spotkają się, aby podjąć decyzję o utworzeniu siedziby związku. Do tej pory mieścił się on w... prywatnym mieszkaniu byłego prezesa. Wszystko wskazuje na to, że poprawie ulegną nie tylko warunki bytowe, ale i kondycja finansowa. - Prowadzimy zaawansowane rozmowy z potencjalnymi sponsorami. Chcemy również wejść w struktury Lubelskiej Unii Sportu - dodaje prezes LOZB. Najważniejszym natomiast celem nowych władz jest zgłoszenie zespołu do rozgrywek ligowych. O mały włos, już w tym sezonie sztuki tej dokonaliby działacze lubelskiego Paco, jednak zaniechali próby z powodów finansowych. - Chcieli za szybko, a na to potrzeba czasu. Przynajmniej pół roku zajmie systematyczne kompletowanie składu, opartego na naszych pięściarzach. Nie ma sensu robienia zaciągu, bo i tak w debiucie mistrzowskiego tytułu nie wywalczymy. Liczy się sam fakt uczestnictwa, co wpłynie na większe zainteresowanie ze strony kibiców oraz sponsorów - uważa Waldemar Porządny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama