Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Pamiętają o Więcaszku

Kamil Chapuła z rezerw Górnika Łęczna jest bliski przejścia do Tomasovii,
natomiast niewykluczone, że w Stali Sanok znajdzie się Wojciech Więcaszek, który był już testowany przez outsidera trzecioligowego frontu. O tym, czy wychowanek Włodawianki zasili szeregi sanockiej ekipy, przekonamy się w tym tygodniu. Wszystko uzależnione jest od wyników testów... Damiana Niemczyka, pomocnika Stali, który stara się o angaż w Stali Rzeszów. Jeśli testy wypadną pomyślnie, wówczas działacze klubu z Sanoka są zdecydowani sięgnąć po Więcaszka. A ten będzie miał twardy orzech do zgryzienia, bowiem zadeklarował już działaczom Startu Krasnystaw, że rundę wiosenną spędzi u nich. Jeszcze dziś powinniśmy poznać efekty rozmów przedstawicieli Górnika Łęczna i Tomasovii w sprawie ewentualnego przejścia Kamila Chapuły. Młodym obrońcą \"zielono-czarnych” poważnie zainteresował się nowy szkoleniowiec tomaszowian Zbigniew Kuczyński, który sprawdzał zawodnika we wczorajszym meczu kontrolnym przeciwko juniorom starszym Górnika. - Utwierdził mnie w przekonaniu, że warto o niego zabiegać. Jestem za tym, aby pozostał u nas - przyznał po meczu Zbigniew Kuczyński, który podkreślił również, że nie zamierza rezygnować ze starań w pozyskaniu zawodników doświadczonych. - Stwarzaliśmy dużo sytuacji podbramkowych, jednak co z tego, skoro nikt nie potrafił wepchnąć piłki do siatki. Trzeba pomóc tym zawodnikom, a najlepszym wyjściem będzie ściągnięcie ogranych piłkarzy - dodał szkoleniowiec Tomasovii. A po takich sięgnął chociażby Andrzej Zarzycki. Trener Orląt namówił do powrotu do Łukowa Dariusza Dziewulskiego i Grzegorza Orzyłowskiego, pozyskał również Dariusza Dadasiewicza. Niewykluczone, że w żółto-niebieskich barwach zagra również Piotr Wodnicki (Sokół Adamów). - Sprawa wyjaśni się w ciągu najbliższych dni - przyznaje szkoleniowiec Orląt, który ma już za sobą debiut w roli trenera łukowian. Orlęta zagrały bowiem z Podlasiem Sokołów Podlaski i zremisowały. - Jak na trudne warunki, mecz był żywy. Z występu jestem zadowolony, tym bardziej że próbowaliśmy nowych wariantów gry - dodał Andrzej Zarzycki. Wreszcie sparingu doczekali się piłkarze Granicy. Co prawda, jedenastka z Lubyczy Królewskiej uległa liderowi zamojskiej okręgówki Spartakusowi Szarowola, jednak usprawiedliwieniem porażki może być fakt, że zagrała bez kilku podstawowych zawodników. Nie zabrakło jednak testowanych: bramkarza Witalija Bedyka oraz obrońcy Damiana Pawlaka, który ostatnio grał w Roztoczu Szczebrzeszyn. - Ciągle jednak szukamy napastnika - podkreśla trener Zbigniew Ulanowski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama