Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Poprawić grę w obronie

Szczypiornistki Safo ICom nie miały najmniejszych problemów z pokonaniem MKS Jelenia Góra.
Zarówno w piątkowym meczu Pucharu Polski, jak również sobotniej walce o ligowe punkty, lublinianki odniosły pewne zwycięstwa. - W obu spotkaniach straciliśmy jednak za dużo bramek - podkreśla Ryszard Czyż, szkoleniowiec Safo ICom. Okazuje się, że banicja sprzyja mistrzyniom kraju. Nie po raz pierwszy bowiem Safo ICom zmuszone było grać poza Lublinem, jednak nie przeszkodziło to drużynie w podtrzymaniu korzystnej passy meczów \"w gościach”. Inna sprawa, że rywalki nie zawiesiły wysoko poprzeczki i ochoty do walki wystarczyło im zaledwie na kilka pierwszych minut. Tak było w pucharowym spotkaniu rozegranym w Biłgoraju, jak również w sobotnim meczu 19 kolejki ekstraklasy, który odbył się w Zamościu. Ligowe starcie było kopią rozegranego dzień wcześniej meczu. Podopieczne trenera Zdzisława Wąsa \"postraszyły” w pierwszych akcjach lublinianki, na które stracone bramki podziałały jak płachta na byka. Safo ICom szybko zniwelowało stratę i po 7 min prowadziło już 7:2. Taką przewagę utrzymywało przez dłuższy czas i na dobrą sprawę, gdyby nie niefrasobliwa postawa w obronie, zaliczka mogła być okazalsza. Dopiero w końcówce pierwszej połowy nasz zespół powiększył dystans, a po zamianie stron, dość szybko wzrósł on nawet do 11 bramek. Grające już bez obciążenia gospodynie pozwalały sobie na efektowne akcje, a gromkie brawa zamojskiej publiczności otrzymała Dorota Malczewska, która nie po raz pierwszy w tym sezonie skutecznie wykonała rzut karny z obrotu. - Ten mecz jest doskonałym materiałem szkoleniowy na poprawę gry w defensywie. Na dobrą sprawę, do tej pory trenowaliśmy głównie kontratak i nieco ataku pozycyjnego. Duża liczba straconych bramek z MKS zmusza nas więc do pewnych zmian - przyznał po meczu Ryszard Czyż. Mimo porażki, nie załamywał się opiekun jeleniogórzanek, które zanim zmierzyły się z Safo ICom, rozegrały mecz awansem z Zagłębiem Lubin. W każdym z tych przypadków jego podopieczne z parkietu schodziły na tarczy, choć, jak przyznał Zdzisław Wąs, szczególnie po sobotnim meczu było kilka plusów. - Uważam, że zagraliśmy bardzo dobry mecz i sądzę, że ten zespół ma bardzo duże perspektywy - podkreśla szkoleniowiec MKS. - Niestety, w tym przypadku przegrała młodość z rutyną. To było widać przy stratach piłki w ataku, przy kozłowaniu czy chociażby złapaniu na faul - dodał Zdzisław Wąs.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama