Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Brudna szóstka

AFERA KORUPCYJNA Wydział Dyscypliny PZPN wszczął postępowanie * Górnik Łęczna i Arka Gdynia zagrożone degradacją
Mamy w ręku mocne dowody. Potrzebujemy około miesiąca by przygotować merytoryczne decyzje dotyczące sześciu klubów - mówi szef wydziału dyscypliny Michał Tomczak. To efekt współpracy pomiędzy PZPN, a prowadzącą śledztwo wrocławską prokuraturą. Korupcyjną czarną listę otwiera Arka Gdynia i Górnik Łęczna. W czwartek po raz pierwszy zebrał się powołany przed dwoma tygodniami przez kuratora PZPN Marcina Wojcieszka nowy Wydział Dyscypliny związku. - To nie są wszystkie kluby najbardziej zaangażowane w aferę korupcyjną - podkreśla wiceprzewodniczący WD PZPN Robert Zawłocki i dodaje: To nie jest nawet wierzchołek góry lodowej. W grę może wchodzić kilkanaście klubów z pierwszej i drugiej ligi. To zorganizowana działalność przestępcza na skalę całego kraju. Trzeba mieć świadomość, że to dopiero początek wyjaśniania afery. Oprócz przedstawicieli ekstraklasy, najwięcej zarzutów zgromadzono przeciwko drugoligowym zespołom Podbeskidzia Bielsko-Biała, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Zawiszy Bydgoszcz i Górnika Polkowice. W gestii związkowej centrali pozostaje szerokie spektrum kar: odebranie licencji, degradacja, nawet wykluczenie ze struktur PZPN, a co za tym idzie sportowy niebyt klubu. Najprawdopodobniej jednak sankcje będą obowiązywać od nowego sezonu. - Nowy wydział składa się z samych prawników, którzy na pewno nie podejmą pochopnych decyzji. My pracujemy i przygotowujemy się do sezonu bez zakłóceń i czekamy na rozwój wydarzeń. Co będzie dalej, czas pokaże - komentuje prezes Górnika Łęczna Marian Bulak. Całą masę zastrzeżeń do Wydziału Dyscypliny zgłasza za to etatowy krytyk PZPN Jan Tomaszewski. Zdaniem byłego reprezentacyjnego bramkarza oczyszczanie polskiego futbolu należałoby rozpocząć od deratyzacji, czyli odszczurzania PZPN - To skandal. Nowy wydział dyscypliny rozpoczyna swoje urzędowanie od... przekrętu. Patrzę na \"czarną listę” i przecieram oczy. Zniknęło Zagłębie Lubin, gdzie jest Widzew. Pierwsi kupili ekstraklasę, drudzy kręcili przy uzyskaniu licencji. Wszystko spadnie na szaraczków. Plebsowi rzuci się ochłap i powie się: zrobiliśmy porządek - bulwersuje się Jan Tomaszewski, który kroki podjęte przez PZPN nazywa zamiataniem śmieci pod dywan. - Owszem, toczą się śledztwa, są poszlaki i nawet na ich podstawie można karać kluby. Ale działalność należy zacząć choćby od Zagłębia. Przecież w sprawie lubinian toczy się karne postępowanie. Kupczykowie i sprzedawczykowie są znani z imienia i nazwiska. Wystarczy pofatygować się do sądu po akta. Stosowne dokumenty w sprawie Widzewa przedstawiłem osobiście ministrowi Lipcowi oraz warszawskiej prokuraturze. Mieli czarno na białym i co? I nic. Idzie stare. Widać, że znowu będą kluby równe i równiejsze - grzmi Tomaszewski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama