Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tylko śniegu brakowało

Przez dziewięć dni piłkarze Stali Poniatowa przygotowywali się do rundy rewanżowej na obozie w Limanowej.
- Pojechali w nagrodę za dobre wyniki - podkreśla Wiesław Olchawski, prezes beniaminka. I faktycznie argument sternika klubu jest przekonujący. Podopieczni trenera Wojciecha Stopy są rewelacją tego sezonu. Na półmetku rozgrywek \"stalówka”, z dorobkiem 30 punktów, plasuje się na wysokiej czwartej lokacie. - O trzech \"oczkach” straty do wicelidera wiele klubów może tylko marzyć. My dokonaliśmy tej sztuki, jednak twardo stąpamy po ziemi i jak na razie nie myślimy o awansie - dodaje prezes Olchawski, który pojawił się nawet w Limanowej i osobiście nadzorował przygotowania. Obóz możemy zaliczyć jako udany - informuje Wojciech Stopa, szkoleniowiec beniaminka, który miał do dyspozycji ponad dwudziestu zawodników. - Mimo że byliśmy w górach, to śniegu... nie widzieliśmy - dodaje żartem trener, który zastrzeżenia miał jedynie do pogody. - Padający praktycznie cały czas deszcz \"rozłożył” kilku zawodników. Nie mniej założenia zrealizowaliśmy - dodaje Wojciech Stopa, który jak sam podkreśla, nie jest zwolennikiem katorżniczej pracy. Nie dziwi więc to, że zawodnicy na brak wolnego czasu nie mogli narzekać. - Dzięki temu drużyna skonsoliduje się - dodaje prezes. - Jeszcze tak spokojnej grupy nie miałem. To jest zdyscyplinowana ekipa - wtrąca z kolei szkoleniowiec. W trakcie dziewięciodniowego pobytu Stal rozegrała trzy sparingi - z Halniakiem Maków Podhalański (2:2), Sandecją Nowy Sącz (3:1) i Fablokiem Chrzanów (1:1). - Cieszy to, że potrafimy stwarzać sytuacje podbramkowe. W każdym z tych meczów strzeliliśmy bramki i jeśli zawodnicy złapią świeżości, to będą prezentować się jeszcze lepiej - podkreśla trener Stopa. Zimą beniaminek uzupełnił kadrę trzema piłkarzami, a ci w Limanowej wypadli nie najgorzej. - Treningi szczególnie dały się we znaki Mirosławowi Furmankowi, który jak sam przyznał, nigdy tak się nie przygotowywał. Z kolei Jacek Dudkiewicz musi jeszcze trochę popracować, aby znaleźć z drużyną wspólny język, nie mniej starał się jak mógł - podkreśla szkoleniowiec, na którym największe wrażenie wywarły młody Sebastian Marzec pozyskany z Garbarni Kraków. - Wartościowy zawodnik. Ma papiery na granie - ocenia Wojciech Stopa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama