Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wystarczy na pizzę i kino

Najlepiej opłacane jest zwycięstwo na wyjeździe. Zarobić można też za remis na boisku rywala. Ale u siebie trzeba walczyć o wszystko.
Bo często tylko wygrana daje możliwość zarobku. Za podział punktów mało kto płaci. To nieoficjalne informacje na temat systemu premiowania piłkarzy lubelskiej \"okręgówki”. Nieoficjalne, bo kwestie finansowe to wciąż dla wielu działaczy klubów temat tabu, o którym rozmawiają niechętnie. Dlaczego? - Po co ktoś ma to wiedzieć. W środowisku nie brakuje zawistnych, którym nie podoba się, że zawodnicy w tej lidze biorą jakieś pieniądze - mówi anonimowo jeden z nich. Nam udało się jednak ustalić pewne rzeczy. Na przykład to, że rewelacyjnie spisujący się w tych rozgrywkach piłkarze Piaskovii Piaski w przypadku zwycięstwa na wyjeździe mają do podziału 1400 złotych na zespół. Za remis dostaną o cztery \"stówki” mniej. Sprawa premii nieco inaczej wygląda w Wiśle Puławy. Zawodnicy mają po sto złotych na głowę za wygrany mecz. - Ale te pieniądze są na razie zamrożone. Piłkarze otrzymają je tylko w przypadku awansu do IV ligi - zastrzega Ireneusz Rybicki, kierownik drużyny Wisły. To oczywiście nie wszystkie gratyfikacje, jakie otrzymują puławscy zawodnicy. Każdy z nich ma bowiem podpisany kontrakt indywidualny z klubem. I to, ile zarabia, zależy już od jego pozycji oraz zdolności negocjacyjnych. Depczący wiślakom po piętach Opolanin o czymś takim może na razie tylko pomarzyć. W klubie nie ma indywidualnych umów z piłkarzami. Większość grających to wychowankowie. Mogą oni liczyć jedynie na premie za zwycięskie mecze. - To groszowe sprawy. Tyle że wystarczy na jakąś pizzę i pójście z dziewczyną do kina - mówi Mirosław Kosowski, trener Opolanina. Nie chce ujawnić, o jaką kwotę chodzi. Zdradza jedynie, że stawka jest taka sama za wygraną na wyjeździe oraz u siebie. I jest dzielona równo między wszystkich. Według naszych informacji, jest to 800 złotych. Dzieląc to na piętnastu zawodników wychodzi niewiele ponad 50 zł na \"łebka”. Pod tym względem o wiele lepiej jest w POM Iskrze Piotrowice. Według źródeł zbliżonych do kierownictwa klubu, zespół w przypadku wygranej dostaje do podziału półtora tysiąca złotych. Kwota czasem wzrasta, nawet do 1800 zł, jeśli POM gra ważny mecz z wymagającym rywalem. Za premie płacą oczywiście sponsorzy. Oni też zatrudniają w swoich firmach, piłkarzy grających w piotrowickim klubie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama