Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sprawdzony sternik

Wahał się, wahał, ale jednak został - tak w skrócie można opisać perypetie związane z obsadą głównego stanowiska w trzecioligowych Orlętach.
Kibice z Radzynia mogą odetchnąć ze spokojem. Za sterami klubu ponownie zasiądzie poseł Szczepan Skomra. Działacze radzynian wykazali się zdolnościami perswazyjnymi i ostatecznie przekonali dotychczasowego prezesa do pozostania na stanowisku. - Innego kandydata zresztą nie było. Długo dyskutowaliśmy i przekonywaliśmy, że nikt inny lepiej nie poprowadzi klubu. Zadeklarowaliśmy, że każdy z członków zarządu jeszcze aktywniej włączy się w pracę na rzecz Orląt. Trzeba odciążyć prezesa, który i tak ma dużo na głowie. Będziemy starali się także pozyskiwać nowych sprzymierzeńców i sponsorów - mówi rzecznik prasowy Zdzisław Janus. Sporo czasu na posiedzeniu zarządu zajęły sprawy budżetowe klubu. - Nie powiem, ile wynosi budżet Orląt. Chcemy przeprowadzić kolejne inwestycje w stadionową infrastrukturę. Zdecydowany priorytet w naszych planach ma powiększenie i zadaszenie trybuny. Chcielibyśmy to zrobić jeszcze w tym roku - zdradza Janus. To czy kibice będą oglądać swoich podopiecznych w komfortowych warunkach, zależy od głównego inwestora - władz miejskich. \"Kryta” w Radzyniu znalazła się wprawdzie w projekcie miejskich wydatków, jednak sam budżet, z powodu wyborów uzupełniających, nie został jeszcze zatwierdzony. Podopieczni Marka Majki rozegrali na sztucznej nawierzchni w Łęcznej kolejny sparing. Tym razem radzynianie opuszczali plac gry w lepszych nastrojach niż po sprawdzianie z rezerwami Górnika. Podlasie okazało się mniej wymagającym przeciwnikiem, a snajperskimi umiejętnościami w meczu z czwartoligowcami z Podlasia Biała Podlaska błysnął powracający po kontuzji Damian Panek. Były zawodnik Podlasia nie miał sentymentów dla dawnego klubu i płaskim, plasowanym strzałem posłał piłkę do siatki. - Udało się szczęśliwie przełamać niemoc strzelecką. Mam nadzieję, że teraz częściej będziemy trafiać do siatki rywali, bo skuteczność to coś, nad czym musimy jeszcze szczególnie popracować. Do ligi jeszcze miesiąc i rozegramy jeszcze kilka spotkań. Odpukać, nie odczuwam żadnych skutków kontuzji, drobne urazy również mnie omijają - cieszy się łowca bramek z Radzynia. Równie szybko przebiega powrót do pełnej dyspozycji innego rekonwalescenta Marcina Chyły. W rundzie rewanżowej kadra Orląt będzie uboższa o Łukasza Krupę. Młody golkiper nie wytrzymał konkurencji z doświadczonym Arturem Dadasiewiczem oraz Krzysztofem Stężałą i zdecydował się na przenosiny do V-ligowego Huraganu Międzyrzec Podlaski. - To półroczne wypożyczenie. Konkurentów miał bardzo silnych. To młody chłopak, po co miał siedzieć na ławie, lepiej, żeby grał. W razie potrzeby może w każdej chwili do nas wrócić - mówi Zdzisław Janus

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama