Formo, jaka jesteś?
Cierpliwość prezesów pierwszoligowych szybko zaczęła się wyczerpywać. Pierwszym, któremu puściły nerwy, okazał się Ryszard Szuster z Górnika Zabrze.
- 14.03.2007 19:38
I od wtorku trenerem Ślązaków znowu został Marek Motyka. Jednak to dopiero początek ogonka. Na dalszych pozycjach, za plecami pozbawionego pracy Zdzisława Podedwornego, ustawili się: Libor Pala z Pogoni Szczecin, Dariusz Wdowczyk z Legii Warszawa i Franciszek Smuda z Lecha Poznań. Choć cichych \"kandydatów” jest pewnie jeszcze paru...
O losach wymienionych szkoleniowców ma rozstrzygać najbliższa kolejka (po niej nastąpią dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach ligowych). Jedna z ogólnopolskich gazet uważa, że o przyszłości Krzysztofa Chrobaka w Łęcznej również. Ale w Górniku stanowczo zaprzeczają takim informacjom.
Mecz 18 serii Orange Ekstraklasy będzie natomiast odpowiedzią na pytanie: Jak naprawdę do rundy rewanżowej został przygotowany zespół? W poprzednich meczach \"zielono-czarni” nie zachwycili formą, ale zmierzyli się z liderującym Bełchatowem oraz czwartym w tabeli ŁKS Łódź W ciągu 180 minut łęczyńscy piłkarze stworzyli tylko jedną klarowną sytuację. Aby myśleć o zwycięstwie, trzeba pozwolić golkiperowi popełnić błąd. I mecz zabrzan w Szczecinie pokazał, że Mateusz Sławik wcale nie jest bramkarskim ideałem.
Marek Motyka tuż po objęciu funkcji trenera zapowiedział, że na sobotni mecz nie będzie robił rewolucji w składzie. Podkreślając tylko, iż jego zespół wyjdzie na boisko usposobiony bardziej ofensywnie, z dwoma napastnikami.
O mały przewrót w osiemnastce meczowej prosi się natomiast w Górniku Łęczna. Po porażce z ŁKS dużo dyskutowano o ustawieniu 4-1-4-1. Mimo to w Zabrzu drużyna Chrobaka wystąpi zapewne z jednym atakującym, bo taki wariant przerabiano w okresie przygotowawczym oraz... nie ma w kim wybierać. Tomasz Zahorski ma dziś niemal etat w jedenastce, ale o miejsce, przynajmniej na ławce, ostro powinien powalczyć Grzegorz Szymanek.
Pole manewru zwiększa się za to w destrukcji. Po kartkach będą już do dyspozycji Toni Golem i bramkarz Piotr Leciejewski. Jednak znacznie większą bolączką wydaje się postawa drugiej linii, ponieważ znacznie więcej oczekiwano od ofensywnych pomocników i skrzydłowych. Dlatego czas najwyższy, aby do ekipy dołączyli Artur Andruszczak i Łukasz Masłowski. To piłkarze ograni, bez respektu traktujący każdego rywala.
Bo po Zabrzu nie będzie żadnych tłumaczeń. Śląski Górnik to też zespół z dna tabeli. I kto przegra pojutrze, może już tam pozostać na dobre...
Reklama













Komentarze