Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Formo, jaka jesteś?

Cierpliwość prezesów pierwszoligowych szybko zaczęła się wyczerpywać. Pierwszym, któremu puściły nerwy, okazał się Ryszard Szuster z Górnika Zabrze.
I od wtorku trenerem Ślązaków znowu został Marek Motyka. Jednak to dopiero początek ogonka. Na dalszych pozycjach, za plecami pozbawionego pracy Zdzisława Podedwornego, ustawili się: Libor Pala z Pogoni Szczecin, Dariusz Wdowczyk z Legii Warszawa i Franciszek Smuda z Lecha Poznań. Choć cichych \"kandydatów” jest pewnie jeszcze paru... O losach wymienionych szkoleniowców ma rozstrzygać najbliższa kolejka (po niej nastąpią dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach ligowych). Jedna z ogólnopolskich gazet uważa, że o przyszłości Krzysztofa Chrobaka w Łęcznej również. Ale w Górniku stanowczo zaprzeczają takim informacjom. Mecz 18 serii Orange Ekstraklasy będzie natomiast odpowiedzią na pytanie: Jak naprawdę do rundy rewanżowej został przygotowany zespół? W poprzednich meczach \"zielono-czarni” nie zachwycili formą, ale zmierzyli się z liderującym Bełchatowem oraz czwartym w tabeli ŁKS Łódź W ciągu 180 minut łęczyńscy piłkarze stworzyli tylko jedną klarowną sytuację. Aby myśleć o zwycięstwie, trzeba pozwolić golkiperowi popełnić błąd. I mecz zabrzan w Szczecinie pokazał, że Mateusz Sławik wcale nie jest bramkarskim ideałem. Marek Motyka tuż po objęciu funkcji trenera zapowiedział, że na sobotni mecz nie będzie robił rewolucji w składzie. Podkreślając tylko, iż jego zespół wyjdzie na boisko usposobiony bardziej ofensywnie, z dwoma napastnikami. O mały przewrót w osiemnastce meczowej prosi się natomiast w Górniku Łęczna. Po porażce z ŁKS dużo dyskutowano o ustawieniu 4-1-4-1. Mimo to w Zabrzu drużyna Chrobaka wystąpi zapewne z jednym atakującym, bo taki wariant przerabiano w okresie przygotowawczym oraz... nie ma w kim wybierać. Tomasz Zahorski ma dziś niemal etat w jedenastce, ale o miejsce, przynajmniej na ławce, ostro powinien powalczyć Grzegorz Szymanek. Pole manewru zwiększa się za to w destrukcji. Po kartkach będą już do dyspozycji Toni Golem i bramkarz Piotr Leciejewski. Jednak znacznie większą bolączką wydaje się postawa drugiej linii, ponieważ znacznie więcej oczekiwano od ofensywnych pomocników i skrzydłowych. Dlatego czas najwyższy, aby do ekipy dołączyli Artur Andruszczak i Łukasz Masłowski. To piłkarze ograni, bez respektu traktujący każdego rywala. Bo po Zabrzu nie będzie żadnych tłumaczeń. Śląski Górnik to też zespół z dna tabeli. I kto przegra pojutrze, może już tam pozostać na dobre...

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama