Dramat Adama Małysza
Adam Małysz zajął 54. miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Oslo-Holmenkollen.
- 18.03.2007 18:05
Na pocieszenie został mu triumf w Pucharze Nordyckim. Zawody, przerwane ze względu na silny wiatr po pierwszej serii, wygrał Szwajcar Simon Ammann.
Małysz stracił przodownictwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na rzecz Norwega Andersa Jacobsena, który w niedzielę był siódmy. Różnica między nimi przed trzema ostatnimi konkursami w Planicy jest jednak niewielka - tylko 14 pkt.
Aura pokrzyżowała plany organizatorom ostatniego konkursu na słynnej skoczni w Oslo-Holmenkollen. Najpierw zrezygnowano z serii próbnej i kwalifikacji, a potem zakończono rywalizację po pierwszej serii. Wysoka temperatura powodowała, że organizatorzy z niepokojem patrzyli na rozbieg. Największe problemy sprawiał jednak porywisty i zmienny wiatr.
Dramat przeżył Adam Małysz. W czasie jego skoku powiało z lewej strony i tylko umiejętności skoczka pozwoliły mu wylądować bez upadku. Mizerna odległość 89 metrów dała mu 54. miejsce. Na osłodę pozostało skoczkowi z Wisły zwycięstwo w Turnieju Nordyckim, po sukcesach w Lahti, Kuopio i sobotnim w Oslo-Holmenkollen. - Jestem zadowolony, że wylądowałem na obu nogach - mówił Małysz po zawodach.
Z krytyką pod adresem organizatorów wystąpił Ammann: - Wiele rzeczy podczas konkursu pozostawiało sporo do życzenia. Organizatorów krytykował także piąty w zawodach Niemiec Martin Schmitt, narzekając na złe tory najazdowe, których organizatorzy nie byli w stanie przygotować w sposób należyty. Krytycznych uwag nie podzielił dyrektor zawodów Austriak Walter Hofer.
Konkurs wygrał mistrz świata z dużej skoczni w Sapporo Simon Ammann, który skoczył zdecydowanie najdalej - 118,5 m. Drugi był Austriak Martin Koch, a trzeci Fin Matti Hautamaeki. Kamil Stoch zajął 19. miejsce, 33. był Piotr Żyła, a 46. Stefan Hula. Niedzielne zawody oglądało kilkadziesiąt tysięcy kibiców, w tym mnóstwo polskich fanów. W loży królewskiej zasiadł wielki sympatyk sportu, król Norwegii Harald V. Wśród VIP-ów był też Niemiec Helmuth Recknagel, który przed 50 laty jako pierwszy zawodnik spoza Skandynawii wygrał konkurs na tym obiekcie.
Był to ostatni konkurs na wybudowanej w 1892 roku skoczni w Oslo-Holmenkollen. Na jej miejscu Norwegowie wybudują nową na mistrzostwa świata w 2011 roku. Prace mają ruszyć jeszcze w tym roku.
Do zakończenia rywalizacji w Pucharze Świata pozostały jeszcze konkursy w lotach narciarskich. Niestety, organizatorzy obawiają się że aura pokrzyżuje ich plany. Byłby to wyjątkowy pech, bo Małysz nie miałby szans na odrobienie minimalnych strat do Jacobsena. Tym bardziej szkoda, że w normalnych warunkach atmosferycznych Polak z pewnością dwukrotnie triumfowałby w Oslo i sprawa mistrzowskiego tytułu byłaby już praktycznie rozstrzygnięta.
Reklama













Komentarze