Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bo to jest walka o życie

Nie będzie 2,5 miliona, a tylko 200 tys. zł na ewentualną dokumentację techniczną - zdecydowali radni. - Drzwi zostały uchylone. Nie tracimy nadziei
- mówią ci, którzy zaangażowali się w ideę utworzenia w Zamościu Centrum Onkologii Ziemi Zamojskiej. Tomasz Florek ma 28 lat i... raka. Przechodzi w szpitalu \"papieskim” chemioterapię. - Byłoby dobrze, gdyby w Zamościu powstał taki ośrodek. W Lublinie na chemio- czy radioterapię trzeba czekać kilka miesięcy - mówi hrubieszowianin, który dwa miesiące temu dowiedział się o nowotworze. Dorota Nowosad usłyszała podobną diagnozę 10 lat temu. Dzięki natychmiastowemu leczeniu wygrała z rakiem. - Dlatego wiem, jak ważne jest, by pacjenci mieli dostęp do specjalistycznych ośrodków - mówi. - Centrum jest w Zamościu potrzebne bardziej niż gdziekolwiek indziej. Na Zamojszczyźnie odnotowuje się przecież najwięcej przypadków zachorowań na nowotwory. Na dodatek chorych przybywa. - Poradnię onkologiczną odwiedza rocznie około 7 tys. osób. Obecnie jest ich około 13 tysięcy - informuje Teresa Sosnowska, p.o. ordynator oddziału onkologii szpitala \"papieskiego”. - Jeżeli mamy szybciej wykrywać chorobę i skutecznie z nią walczyć, potrzebne są nowe ośrodki - przekonuje Jerzy Derkacz, zastępca dyrektora ds. lecznictwa. - Dlatego wierzę, że COZZ powstanie - mówi Arkadiusz Bratkowski, przewodniczący społecznego komitetu na rzecz budowy ośrodka. Podkreśla, że nie wolno zmarnować 60 mln, które na wyposażenie placówki w nowoczesny sprzęt medyczny obiecano już przekazać z Narodowego Programu Walki z Chorobami Nowotworowymi. Komitet liczy też na pozyskanie ok. 33,5 mln zł z unijnych funduszy operacyjnych. - 200 tys. z budżetu województwa to za mało na przygotowanie dokumentacji technicznej, ale zrobimy wszystko, by brakującą kwotę znaleźć - obiecuje Bratkowski. Jeśli to się powiedzie, do 2010 r. przy zamojskim szpitalu dobudowane zostanie skrzydło o powierzchni 14 tys. mkw. Pracę w COZZ mogłoby znaleźć około 300 osób. Rak w liczbach W Polsce na raka umiera rocznie 80 tys. osób i notuje się 110 tys. nowych zachorowań. Wykrywalność wynosi około 20 proc. i jest niż na zachodzie Europy czy w USA. Nowotwory złośliwe są drugą - po chorobach układu krążenia - przyczyną zgonów naszym kraju. Pod stałą opieką onkologów ze szpitala \"papieskiego” w Zamościu jest 3 tys. chorych. Dominuje rak płuc, jelita grubego, piersi, prostaty i żołądka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama