Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Spór polityków

Stawiarski punktuje Arłukowicza. „Ja mężczyznom kwiatów nie wręczam”

Bartosz Arłukowicz znajduje się w ferworze dyskusji o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym w Warszawie. Na antenie Radia Zet rzucił, że niedawno dla prezesa Jarosława Kaczyńskiego „zamykano pół oddziału” w szpitalu na Alejach Kraśnickich w Lublinie. Tym zarzutom zaprzecza Jarosław Stawiarski. - Ani oddział, ani nawet jego część nie były specjalnie zamykane, nie odroczono wtedy czyichkolwiek zabiegów. My nie musimy się wstydzić. Co do zdrowia, panie europośle, są upały. Proszę uważać, żeby się nadmiernie nie przegrzać - ripostuje marszałek na Facebooku.
Stawiarski punktuje Arłukowicza. „Ja mężczyznom kwiatów nie wręczam”

Źródło: Jarosław Stawiarski - FB/Radio Zet

Przez Polskę przetacza się burza po publikacjach dziennikarzy portalu Zero.pl o licznych nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym w Warszawie. Zaczęło się od sprawy nieproporcjonalnie wysokich zarobków niespełna trzydziestoletniego Dawida Kacprzyka, byłego radnego dzielnicy Ursus, byłego działacza Koalicji Obywatelskiej i byłego koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego we wspomnianej placówce. Później wybuchła afera wokół saloniku VIP, z którego korzystać mieli wpływowi politycy KO. Następnie w Godzinie Zero długiego wywiadu o patologiach zachodzących w Szpitalu Południowym udzielił doktor Emil Jędrzejewski.

Wyjaśnienie tej historii zapowiedzieli już premier Donald Tusk, stołeczny prezydent Rafał Trzaskowski, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek i podlegająca mu Prokuratura Krajowa. Najczęściej z ramienia obozu rządzącego o sprawie warszawskiego Szpitala Południowego w mediach wypowiada się jednak Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia w rządach Donalda Tuska i Ewy Kopacz w latach 2011-2015, aktualnie poseł do Parlamentu Europejskiego.

Arłukowicz przyjął strategię konfrontacyjną. W tłumaczeniu afery wokół saloniku VIP, Dawida Kacprzyka i Szpitala Południowego skupia się przeważnie na wytykaniu hipokryzji polityków Prawa i Sprawiedliwości. 54-letni polityk w wywiadzie dla Radia Zet nawiązał na przykład do pobytu prezesa Jarosława Kaczyńskiego na oddziale kardiologii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego na Alejach Kraśnickich w Lublinie.

Stawiarski punktuje Arłukowicza

- Z tego miejsca chciałbym wezwać polityków PiS, tych tak teraz wyrywnych, do odpowiedzi na pytania, czy pan prezes Jarosław Kaczyński przyzna się do bezterminowych wizyt i przyjęć do szpitala w Lublinie. Czy to prawda, że zamykano część oddziału, żeby czuł się komfortowo? - pytał retorycznie Arłukowicz na antenie Radia Zet.

Półtora roku temu Onet informował, że prezes Kaczyński został w stolicy województwa lubelskiego przyjęty jako pacjent NN, że zamknięto dla niego pół oddziału, a z kwiatami witali go dyrektor szpitala Piotr Matej i marszałek Jarosław Stawiarski. 

- Panie pośle Arłukowicz, proszę wygodnie rozsiąść się w saloniku VIP Szpitala Południowego w Warszawie i tam popisywać się kłamstwami na temat licznych skandali pana kolegów i koleżanek z Koalicji Obywatelskiej. Robi pan sobie jakieś wycieczki retoryczne do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego na Alejach Kraśnickich w Lublinie, zarzucając wyjątkowe traktowanie prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Za sprawę tę wstydziły się już wasze media, które musiały prostować, że ani oddział, ani nawet jego część nie były specjalnie zamykane, że nie odroczono wtedy czyichkolwiek zabiegów. Może dlatego Rzecznik Praw Pacjenta i NFZ nie złożyły żadnych zastrzeżeń, a prokuratura nie prowadziła żadnego postępowania w tej sprawie. Nie wiem, może pan po prostu jest mądrzejszy od wszystkich. I wie, o czymś, czego nie wie nikt inny - ripostuje marszałek Stawiarski na Facebooku.

Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego na Alejach Kraśnickich w Lublinie zarządza Urząd Marszałkowski.

- Nie wie pan z pewnością, czemu to się wam tak nie udaje. A do dlatego, że my w przeciwieństwie do was jesteśmy normalni. Po kolegach z PO i PSL-u skutecznie oddłużymy szpital z waszych kredytów zaciąganych w parabankach. Doinwestujemy go najnowocześniejszym sprzętem w Polsce. Jesteśmy z niego dumni, jak wy ze Szpitala Południowego w Warszawie. Tylko że my nie musimy się wstydzić. To kwestia podejścia. Podobnie jak do kwiatków, które rzekomo miałem wręczać prezesowi. Może wy sobie z kolegami w radach nadzorczych tego czy tamtego szpitala je wręczacie, ale ja mężczyznom kwiatów nie wręczam. Co do zdrowia, panie europośle, są upały. Proszę uważać, żeby się nadmiernie nie przegrzać, jak w RadiuZet - puentuje Jarosław Stawiarski.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama