Reklama
Porodówka w lesie
Po 333 dniach przyszło rozwiązanie. Córka Temidy ma teraz dwa dni. Ale nie wiadomo, jak na nią wołać. Klaczkę trzeba jak najszybciej nazwać.
- 21.03.2007 20:16
Dyrekcja Roztoczańskiego Parku Narodowego liczy na pomysłowość naszych Czytelników.
- Jej imię musi zaczynać się na taką samą literę jak imię matki. I najlepiej, żeby było związane z przyrodą - tłumaczy Jan Słomiany, kierownik Ośrodka Hodowli Zachowawczej Konika Polskiego w Roztoczańskim Parku Narodowym. - Odpadają m.in. Tarnina, Tarka, Toraczka, Toksja i Tuja, bo takie imiona już noszą nasze klacze.
Przed Temidą wyźrebiły się Halama i Hubka. Też miały klaczki. Jak łatwo się domyślić, na chrzcinach, które odbędą się dopiero na jesieni, otrzymają imiona na \"H”. Na rozwiązanie czekają jeszcze Hańcza, Hurtnica, Trzmielina i Mimoza.
Koniki polskie po tarpanach, swoich dzikich przodkach, odziedziczyły łatwość bytowania w trudnych warunkach środowiskowych. Do Zwierzyńca sprowadzono je w 1982 roku. Szybko stały się chlubą RPN i szlagierem turystycznym Zwierzyńca. W stadzie rezerwatowym żyje 19 potomków tarpana, a w stajennym - 27. (lew)
Data dodania:
21.03.2007 20:16
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze