Hat-trick w Planicy
Adam Małysz po raz czwarty w karierze zdobył Puchar Świata w skokach narciarskich, wyrównując najlepsze w historii osiągnięcie Fina Mattiego Nykaenena.
- 25.03.2007 21:11
Polak wygrał wszystkie trzy kończące sezon konkursy lotów w słoweńskiej Planicy.
Małysz w poprzednich latach tylko raz stał na podium w Planicy, a nigdy nie wygrał. Tym razem nie było na niego mocnych i nie pozostawił złudzeń, który ze skoczków w końcówce sezonu był w najwyższej formie i któremu należał się Puchar Świata.
Przed przyjazdem do Słowenii mieszkaniec Wisły tracił do Norwega Andersa Jacobsena w klasyfikacji generalnej PŚ 14 pkt. Prowadzenie objął już w piątek, bezdyskusyjnie wygrywając pierwszy z trzech konkursów. W sobotę zaatakował z piątej pozycji po pierwszej serii i w bezpośredniej rywalizacji wyprzedził Jacobsena, powiększając przewagę do 66 pkt. Kryształowa Kula była na wyciągnięcie ręki, brakowało kropki nad \"i”.
Wczoraj w trudnych warunkach atmosferycznych (padający śnieg) w pierwszej serii potwierdził klasę i pozbawił Jacobsena złudzeń. Skaczący jako ostatni Polak poszybował na odległość 220 m. Norweg lądował 12 metrów bliżej. Rywalizacja o triumf w PŚ została praktycznie rozstrzygnięta. Z tego samego założenia wyszli zapewne organizatorzy i sędziowie, przerywając zawody.
Małysz cieszył się jak rzadko kiedy i był bardzo poruszony. - To wyjątkowy dzień, wyjątkowy weekend. Trudno mi mówić, brakuje słów - powiedział ze łzami w oczach. - Dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli w tym sukcesie, wszystkim, z którymi mogłem pracować i na których zawsze mogłem liczyć. Dziękuję też kibicom, którzy zawsze mnie wspierali, a w Planicy cudownie dopingowali i wierzyli, że mogę zdobyć Kryształową Kulę.
W ostatnim konkursie sezonu bardzo dobrze spisał się także Kamil Stoch, który skacząc 210,5 m uzyskał najdłuższą odległość w karierze. Miał jednak kłopoty przy lądowaniu i został sklasyfikowany na 11 pozycji. Małysz stoczył walkę o zwycięstwo w niedzielę ze Szwajcarem Simonem Ammannem i Austriakiem Martinem Kochem, którzy przegrali z nim, odpowiednio, o 3 i 3,2 pkt. Niby niewiele, ale wygrana Polaka nie była zagrożona. 220 m osiągnął jako jedyny.
W klasyfikacji końcowej Pucharu Świata Małysz, który wcześniej był najlepszy w latach 2001-2003, wyprzedził debiutującego w tym cyklu \"hydraulika z Norwegii” Andersa Jacobsena oraz Simona Ammanna. Czyniący systematyczne postępy Kamil Stoch zajął 30 miejsce.(jar)
Reklama













Komentarze