Reklama
Druga połowa planu
Pierwszą część planu Polacy wykonali w sobotę, pokonując w Warszawie 5:0 Azerbejdżan. Dziś czas na dogranie drugiej połowy i następny komplet punktów
- 27.03.2007 18:10
- rywalem \"biało-czerwonych” będzie Armenia. Początek spotkania w Kielcach o godz. 20.30. W innych meczach grupy A Azerbejdżan zmierzy się z Finlandią, a Serbia podejmie Portugalię.
Nikt już nad Wisłą nie pamięta o fatalnej inauguracji i porażce z Finlandią 1:3. Zespół Leo Beenhakkera szybko otrzepał się po tamtej wpadce i sześć następnych spotkań wystarczyło, aby wspiąć się na sam szczyt stawki. Jeśli dziś uda się pokonać Ormian, \"biało-czerwoni” wydłużą serię kolejnych zwycięstw do pięciu. W dodatku w 200 występie w meczach o punkty mistrzostw świata oraz Europy.
W tej chwili Polacy mają dwa punkty zapasu nad drugą Finlandią oraz po trzy nad Portugalią i Serbią. Ewentualna wygrana mogłaby umocnić ekipę Beenhakkera na prowadzeniu, bo przed Finami mecz w Baku z Azerami, a Portugalczyków, wicemistrzów Europy, czeka wyjazd do równie \"gorącego” Belgradu. - Niestety, po porażce w Kazachstanie sami skomplikowaliśmy sobie sytuację w eliminacjach. Teraz musimy grać pod presją, co nie jest łatwe - nie ukrywa serbski defensor Nemanja Vidić. - Muszę powtórzyć to, co powiedział mi kolega z Manchesteru United Cristiano Ronaldo, gdy śmiałem się z niego po przegranym przez Portugalię meczu z Polską (1:2) - jest jeszcze wiele spotkań do końca i wszystko może się zdarzyć. Nieważne kto przegrywa bitwy, ważne kto wygra wojnę o awans do Euro-2008.
A o tym samym myśli także szkoleniowiec gości Luiz Felipe Scolari. - Wygrana w Belgradzie byłaby skarbem przed decydującą fazą eliminacji. Wtedy wszystko zależałoby od nas. Nie musielibyśmy liczyć na korzystne wyniki innych spotkań - stwierdził.
Przed Polakami natomiast teoretycznie łatwiejsze zadanie i tak będzie przynajmniej do połowy roku. Najpierw Armenia w Kielcach, a w czerwcu dwa mecze rewanżowe na Kaukazie. W tych spotkaniach muszą być komplety punktów! Aby do konfrontacji jesiennych, już z mocniejszymi przeciwnikami, przystąpić z większym spokojem.
Reklama













Komentarze