Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Stańczyk sprawił niespodziankę

Nie Otylia Jędrzejczak, nie Paweł Korzeniowski, a Przemysław Stańczyk był bohaterem polskiej reprezentacji podczas wczorajszych zmagań na pływackich mistrzostwach świata w Melbourne
22-letni zawodnik MKP Szczecin zdobył srebrny medal w wyścigu na 800 m stylem dowolnym, a wynikiem 7.47,91 poprawił aż o 2,92 sek. własny rekord kraju. To drugie srebro dla Polski w tej imprezie. Wcześniej wicemistrzostwo wywalczyła Jędrzejczak na 400 m st. dowolnym. Stańczyka wyprzedził tylko Oussama Mellouli z Tunezji (7.46,95), a brązowy medal wywalczył Australijczyk Craig Stevens. Ta trójka przez większość dystansu płynęła za Francuzem Sebastienem Rouaultem, który narzucił rywalom mocne tempo. Okazało się jednak, że przerosło ono jego możliwości i po pokonaniu 600 metrów na prowadzeniu znalazł się... Stańczyk. Ale na finiszu Polak przegrał walkę o tytuł mistrzowski z Melloulim, który wcześniej w Melbourne zdobył srebro na 400 m st. dow. - W pewnej chwili mignęła mi myśl o złocie, ale Tunezyjczyk był zbyt silny - powiedział Przemysław Stańczyk. - Wierzyłem w siebie. Od początku mistrzostw czułem, że jestem w formie, chociaż w końcówce trochę zabrakło mi pary. W finale obawiałem się kryzysu w połowie dystansu. Niepotrzebnie. Płynęło mi się świetnie. Start Stańczyka był wydarzeniem dla Polaków, ale wszystkie wczorajsze wyczyny przyćmił występ Michaela Phelpsa na 200 m st. motylkowym. Amerykanin po raz kolejny w tych mistrzostwach nie miał sobie równych i wygrał w czasie 1.52,09. Poprawił aż o 1,71 sekundy swój rekord świata z 17 sierpnia 2006 roku. W finale tym wystąpił także obrońca tytułu Paweł Korzeniowski, jednak Polak zajął szóste miejsce, a czas 1.55,87 był gorszy o 0,85 s od jego rekordu kraju. Drugi rekord świata pobiła wczoraj na 200 m st. dowolnym Laure Manaudou, uzyskując czas 1.55,52. Francuzka poprawiła w ten sposób o 0,95 s najlepszy wynik jaki odnotowała dzień wcześniej w półfinale Włoszka Federica Pellegrini (1.56,47). Ósme miejsce w finale zajęła Otylia Jędrzejczak, która już w połowie dystansu zrezygnowała z walki i ostatecznie dopłynęła do mety jako ostatnia w czasie 2.01,53. Niespełna kwadrans po tym występie Polka ponownie pojawiła się na pływalni, by wystartować w półfinale swojej koronnej konkurencji - 200 m st. motylkowym. Jędrzejczak wygrała swoją serię, ale do finału zakwalifikowała się dopiero z piątym czasem (2.08,57). Najlepszy wynik podczas popołudniowej sesji uzyskała aktualna rekordzistka świata, Australijka Jessicah Schipper - 2.07,72. Wczoraj rano w Melbourne startowała jeszcze Iwona Lefanowicz z lubelskiej Skarpy. 15-letnia grzbiecistka, która przede wszystkim ma zbierać doświadczenia, rywalizowała na dystansie 50 m. Lublinianka zbliżyła się do rekordu życiowego, uzyskując 30,33. Dało jej to 36 rezultat eliminacji. - Półfinały są na razie poza zasięgiem. Ale mam jeszcze czas, żeby gonić światową czołówkę. Te poranne wyścigi na maksa to dla mnie coś nowego - powiedziała Iwona Lefanowicz. (tor)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama