Reklama
Żółto-niebieski finał
Dziś w Kraśniku miejscowa Stal zmierzy się z III-ligową Avią w finale piłkarskiego Pucharu Polski na szczeblu okręgu lubelskiego.
- 08.05.2007 18:10
Spotkanie rozpocznie się o godz. 17.
Czwartoligowa ekipa z Kraśnika w drodze do finałowego spotkania już uporała się z wyżej notowanym przeciwnikiem. W półfinale pokonała lidera trzecioligowych zmagań - lubelski Motor. Stal triumfowała 2:0 po golach Rafała Samoleja i Wojciecha Kępki z rzutu karnego. Z kolei Avia zwyciężyła, ale dopiero po dogrywce, sąsiada Stali - Orion Niedrzwica 3:1 (w regulaminowym czasie był bezbramkowy remis). Dziś gospodarze meczu przystąpią do rywalizacji w najsilniejszym składzie. - Na szczęście ominęły nas poważniejsze urazy, a po pauzie za żółte kartki powrócą do zespołu obrońcy: Anatolij Ławryszyn oraz Jarosław Grajper - powiedział Henryk Kamiński, trener Stali.
Szkoleniowiec Avii prawdopodobnie nie wstawi do wyjściowego składu wszystkich podstawowych piłkarzy. Mając w perspektywie ważny ligowy mecz w sobotę, z rezerwami Korony Kielce, niektórzy świdniczanie zapewne będą odpoczywali. Wiele wskazuje na to, że jednym z pauzujących w pucharowym spotkaniu będzie Paweł Bugała, który w zimie przeniósł się do Avii ze... Stali Kraśnik.
- Nie odpuszczamy pucharowej walki, chociaż pod względem kadrowym niektórzy zawodnicy mogą liczyć na taryfę ulgową - stwierdził trener Marek Maciejewski. - Nie będę obciążał niedawno kontuzjowanego Sebastiana Orzędowskiego. Bugała być może także odpocznie. Na razie zastanawiam się, czy w konfrontacji z rezerwami Korony nie przesunąć go do linii ataku. Ale to tylko rozważania, najpierw porozmawiam o tym z Pawłem. W Kraśniku na pewno wystąpią Bartłomiej Mazurek, Paweł Machnikowski i Tomasz Lenart, których zabraknie w ligowym spotkaniu z uwagi na nadmiar żółtych kartek. Od początku powinien też zagrać Damian Rusiecki.
- Pod względem kadrowym pole manewru Avii nie jest tak duże, dlatego pucharowy mecz powinien być ciekawy dla naszych kibiców - dodał trener Kamiński. - Nam nie pozostało nic innego jak dobrze zaprezentować się przed własną publicznością. Przynajmniej tak dobrze jak w spotkaniu z Motorem. W czwartej lidze mamy już nikłe szanse na drugą lokatę, zatem puchar jest dla nas dodatkową szansą na pokazanie się. W moim zespole jest kilku młodych zawodników, dla których takie mecze są okazją do promocji.
(tor)
Reklama













Komentarze