Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie odpuszczą

Dziś o godz. 18 na stadionie przy Al. Zygmuntowskich dojdzie do piłkarskich derbów.
Lubelski Motor, główny kandydat do awansu do II ligi, zmierzy się z Avią Świdnik, której podstawowym celem jest utrzymanie się w gronie trzecioligowców. Niezależnie od miejsca rozgrywania piłkarskich derbów, walka lokalnych rywali zawsze wyzwala dodatkowe emocje. Mecze Motoru z Avią nie są wyjątkiem. Kibice w Krakowie mają swoją \"świętą wojnę” Wisły z Cracovią. W Łodzi sympatyków futbolu dzieli Widzew i ŁKS. W Mediolanie walkę toczą Milan z Interem. Takich przykładów jest wiele. Wynik sąsiedzkich zmagań ma szczególne znaczenie i nikt tego nie zmieni. - Wszędzie jest tak samo. W Rzeszowie największa uwaga widzów skupiała się na rywalizacji Resovii ze Stalą - powiedział Ryszard Kuźma, trener Motoru, były szkoleniowiec Stali. - Wydaje się, że pomiędzy zawodnikami rzeszowskich drużyn była nawet większa niechęć. W przypadku piłkarzy Motoru i Avii jest szersza grupa zawodników, którzy się kolegują. W świdnickim zespole gra wielu piłkarzy wcześniej występujących w barwach Motoru. Do tego grona należą: Tomasz Lenart, Kamil Styżej (jego brat, Piotr, jest obrońcą lubelskiej drużyny), Michał Maciejwski, Daniel Szewc, Paweł Bugała, Tomasz Czępiński. Z kolei Łukasz Misztal był przymierzany do ekipy z Al. Zygmuntowskich, jednak ostatecznie nie doszło do jego przejścia. - Dlaczego derbowe spotkania mają takie szczególne znaczenie? Trudne pytanie, ale sądzę, że na nasze mecze największą uwagę zwracają kibice - stwierdził Tomasz Lenart. Piłkarze wolą podchodzić do tego tematu spokojniej. Dla nas to spotkanie jest jak każde inne, o punkty. Moim zdaniem, potrzebujemy ich nawet bardziej niż Motor. Lubelska drużyna, z której przecież jestem wypożyczony i mam w niej wielu kolegów, ma już wystarczającą przewagę, aby awansować do drugiej ligi. Tak dobry zespół nie roztrwoni dorobku. Do dzisiejszej konfrontacji spokojnie pochodzi również kapitan Motoru. - Staram się nie myśleć o jakimś wyjątkowym charakterze derbów - dodał Marcin Popławski. - Będziemy grali swoje i mam nadzieję, że walka będzie toczyła się w sportowej atmosferze. A na punktach zależy nam tak samo, jak Avii. Chcemy uniknąć nerwów w końcówce rozgrywek. - Z występów w Motorze najbardziej utkwiła mi w pamięci jesień ubiegłego sezonu i... właśnie derby z Avią - wspomina Paweł Bugała. - Wtedy przegraliśmy, na trybunach doszło do awantur i po tym wszystkim coś zaczęło się psuć w klubie i w zespole. Kiedy Avia powróciła do III ligi rozegrała z Motorem trzy spotkania i wszystkie wygrała. W poprzednim sezonie triumfowała w najskromniejszych rozmiarach. W Lublinie zwycięską bramkę zdobył już w 3 min Szewc. W rewanżu lublinian pogrążył Piotr Bielak (wcześniej grał w Motorze) w 90 min. Jesienią ubiegłego roku świdniczanie zwyciężyli 2:0 po bramkach Tomasza Jasika i Łukasza Misztala. Występ tego ostatniego w dzisiejszym meczu stoi pod znakiem zapytania. Po sobotnim zderzeniu z bramkarzem Korony Kielce odczuwa pewne dolegliwości. W świdnickiej ekipie na pewno zabraknie etatowych środkowych obrońców - Tomasz Bednaruka (dopiero w poniedziałek zdjął gips z kontuzjowanej nogi) i pauzującego za żółte kartki Michała Maciejewskiego. Szkoleniowiec Avii zastanawia się też nad obsadą w bramce. Być może Łukasza Gieresza zastąpi Kamil Styżej. W Motorze nie powinno być żadnych kłopotów kadrowych. Jedyną niewiadomą jest gra Denisa Ljaszko, który ostatnio skarżył się na uraz pachwiny. Zawodnicy obydwu drużyn zgodnie zapewniają, że na boisku będzie toczyła się twarda walka, ale zgodna ze sportowym duchem. Liczą też na kulturalny doping kibiców.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama