Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Gol warty Barcelony!

Motor wykonał kolejny, bardzo duży krok, w kierunku II ligi. Wczoraj rozstrzygnął na swoją korzyść derby z Avią, z którą w ostatnich czasach poniósł trzy porażki.
Tym razem lublinianie wyciągnęli właściwe wnioski z bolesnych lekcji. Ryszarda Kuźmę, trenera lubelskiego Motoru, słychać było na korytarzu, jak grzmi na swoich podopiecznych, którzy kończyli pierwszą połowę, przegrywając 0:1 z lokalnym rywalem Avią Świdnik. Szkoleniowiec gospodarzy miał duże pretensje za stratę pierwszego gola. A scenariusz spotkania, w pierwszej jego części, przypominał ostatnie konfrontacje Motoru i Avii. Goście ze Świdnika przeprowadzili jedną groźną akcję, która zakończyła się powodzeniem. Atak zainicjował Sebastian Orzędowski, grający wczoraj na prawej obronie. Dośrodkował do wybiegającego Bartłomieja Mazurka, a piłka przelobowała Damiana Falisiewicza. Piłkarz Avii znalazł się sam na sam z Jakubem Studzińskim i skorzystał z okazji. Paradoksalnie, od pierwszej minuty stroną przeważającą był Motor. Tyle tylko że nie potrafił stworzyć klarownych sytuacji strzeleckich. W 41 min Piotr Prędota zgrał głową piłkę do Pawła Maziarza, lecz ten nie zdążył do dośrodkowania. Chwilę później Przemysław Żmuda potężnie uderzył z rzutu wolnego tuż obok bramki. W ostatniej przed przerwą akcji Maziarz próbował technicznym strzałem zaskoczyć Kamila Styżeja (wychowanka Motoru), lecz futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Bardzo ostra reprymenda trenera Kuźmy odniosła spodziewany skutek, ponieważ po zmianie stron Motor zaatakował z wielkim animuszem. Już w 47 min, po płaskim dośrodkowaniu Marcina Popławskiego, Daniel Koczon otrzymał piłkę, stojąc 12 m od bramki Avii. Napastnik lubelskiej drużyny miał sporo czasu i miejsca, dlatego pewnie przymierzył przy słupku, doprowadzając do remisu. Motor zdecydowanie przeważał i tylko raz naraził się na kontrę, której nie wykorzystał Paweł Bugała, strzelając z 13 m nad poprzeczką. Gwoździem programu była akcja przeprowadzona przez gospodarzy w 78 min. Zaczęło się od centry Koczona, podanie głową przedłużył Popławski, a Prędota wykonał atomowe \"nożyce”. Tak pięknej bramki na stadionie przy Al. Zygmuntowskich nie widzieli nawet najstarsi kibice. Publiczność nagrodziła strzelca długimi owacjami. Takiego gola nie powstydziłby się żaden z piłkarzy słynnej Barcelony. Motor Lublin - Avia Świdnik 2:1 (0:1) BRAMKI 0:1 - Mazurek (12), 1:1 - Koczon (47), 2:1 - Prędota (78). SKŁADY Motor: Studziński - Falisiewicz, Karwan, Ptaszyński, Tomczyk - Maziarz (88 H. Drej), K. Drej, Żmuda (66 Ljaszko) - Prędota, Popławski (90 Iracki), Koczon (82 Celiński). Avia: K. Styżej - Orzędowski, Machnikowski, Czępiński, Lenart - Rusiecki (63 Poźniak), Pranagal, Bugała, Mazurek - Gromba (83 Szewc), Zawadzki. Żółte kartki: Tomczyk, K. Drej (M) - Machnikowski, Mazurek (A). Czerwona kartka: Machnikowski (90+1). Sędziował: Marcin Rogulski (Mazowiecki ZPN). Widzów: 3500.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama