Nałęczów oczarował Langa (zobacz zdjęcia)
To była już czwarta edycja Skoda Auto Grand Prix MTB. W roli gospodarza zadebiutował Nałęczów,
- 21.05.2007 16:03
którego piękna i walorów zdrowotnych mieszkańcom Lubelszczyzny nie trzeba przedstawiać. Na zawodników czekała ciężka i długa trasa w formacie olimpijskim. Niezwykle profesjonalnie zorganizowana impreza robiła na widzach duże wrażenie. Organizatorzy zapewnili wszystko, co sympatyk tej dyscypliny powinien spotkać, by mile spędzić czas. Honorowym starterem najważniejszych wyścigów, a potem wręczającym najlepszym nagrody, był marszałek województwa Jarosław Zdrojkowski. W tym sezonie w roli partnera Lang Teamu zadebiutowała także Polska Organizacja Turystyczna.
Na trasach Nałęczowskiego Lasu Zakładowego przyszedł czas na ostateczne rozstrzygnięcia. W większości kategorii wiekowych tak się stało. W gronie elity Marek Galiński (CCC Polsat) wygrał po raz trzeci, a u pań podobny wynik zanotowała Maja Włoszczowska (Halls). Oboje zdecydowanie prowadzą w klasyfikacji generalnej przed ostatnią rozgrywką, do której dojdzie za dwa tygodnie w Białymstoku.
Po zwycięstwach w Nałęczowie pewni swego w ostatecznej klasyfikacji są także junior Piotr Brzózka (CCC Polsat), który wygrywał wszystkie dotychczasowe edycje. Bliski sukcesu jest też jeżdżący w koszulce POT, starszy z braci Brzózków, Adrian, który przewodzi wśród młodzieżowców. Z maksymalnym dorobkiem do ostatniej rywalizacji w Białymstoku przystąpi również Rosjanin, Jarosław Wasilenko w gronie młodzików.
Największe zainteresowanie wzbudzał wyścig elity kobiet Na starcie bowiem stanęły zaliczające się do światowej czołówki nasze reprezentantki Maja Włoszczowska i Anna Szafraniec. Tym razem zdecydowanie wygrała, samotnie prowadząca przez większą część trasy, Włoszczowska. Anna Szafraniec, która poprzednio zajmowała trzykrotnie miejsca na podium, w Nałęczowie była czwarta i jej strata do klubowej koleżanki wzrosła już do dwudziestu punktów.
Wśród elity mężczyzn o zwycięstwo rywalizowała trójka. Marek Galiński, Marcin Karczyński i Kanadyjczyk Ricky Federeau. Ostatecznie wygrał Galiński, zapewniając sobie praktycznie tegoroczne ostateczne zwycięstwo.
- Cieszę się ogromnie, że kolarstwo górskie trafiło na tereny, gdzie nie miało dotąd żadnych tradycji - powiedział Czesław Lang, organizator zawodów. - Wszystkim zawsze powtarzam, że ta impreza to wyścig na rowerach górskich i do tego potrzebna jest górska trasa. Jak mi zaproponowano Nałęczów, to nie przypuszczałem, że znajdę tu takową. Przyjechałem, siadłem na rower i wyruszyłem na trasę. To, co zobaczyłem było dla mnie dużym zaskoczeniem. Jestem przy tym pełen uznania dla gospodarzy, którzy bardzo dobrze przygotowali całą 4,5-km trasę. Zdaniem będącego w Nałęczowie międzynarodowego sędziego UCI Duńczyka Alana Rassmusena, w Nałęczowie możliwe byłoby nawet zorganizowanie zawodów Pucharu Świata.
Reklama













Komentarze