Komu będzie do śmiechu?
Broniące Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim Orlęta Spomlek Radzyń Polski zmierzą się dziś na wyjeździe ze Stalą Kraśnik,
- 22.05.2007 17:11
natomiast w drugiej parze półfinałowej Hetman podejmie Start Krasnystaw. O sprawieniu miłej niespodzianki i walce o główne trofeum myślą szczególnie czwartoligowcy.
Spore szanse mają podopieczni trenera Marka Kwietnia. Start zwyciężając w weekend w Dęblinie, zapewnił sobie utrzymanie w lidze, dzięki czemu w pucharze będzie mógł wystawić najsilniejszy skład. O determinacji beniaminka niech świadczy fakt, że działacze klubu nie puścili na dzisiejszy mecz reprezentacji Lubelszczyzny walczącej w Region\'s Cup trzech powołanych wcześniej zawodników: Roberta Wagnera, Konrada Sawy i Łukasza Rachwała. - Chcemy zagrać w pierwszym meczu na tyle dobrze, aby w rewanżu nie stracić szansy na awans do finału - przyznaje szkoleniowiec Startu. U rywala, po zwycięstwie nad Wierną Małogoszcz, panują wyśmienite nastroje. Jednak walka o bezpieczną lokatę, gwarantującą utrzymanie, jeszcze się dla Hetmana nie skończyła. Z tego powodu nie wiadomo jak zamościanie, mający w perspektywie mecz ligowy z AKS Busko, a później derbową konfrontację z również zagrożoną spadkiem Avią, zechcą podejść do pucharowego dwumeczu z czwartoligowcem. - Teoretycznie wszyscy mogą grać, więc możemy dzisiaj wystawić najmocniejszy skład - mówi drugi trener Hetmana Włodzimierz Kwiatkowski. W praktyce jednak przeciwko Startowi może wybiec eksperymentalne ustawienie, a szansę otrzymają młodzi zawodnicy, jak choćby Rafał Domański lub mający zaległości treningowe - jak Ireneusz Baran. Z klubowego gabinetu również płyną jasne sygnały: Wiem, że chłopaki zechcą wygrać, ale wolałbym, żeby obyło się bez kartek i kontuzji. Liga jest w tej chwili najważniejsza - mówi prezes zamościan Krzysztof Krasucki.
Zupełnie inne zamierzenia i oczekiwania da się wyczuć w Radzyniu. Po dwóch ligowych porażkach i remisie na własnym boisku z Sandecją czas na rehabilitację. - Gramy o puchar - deklaruje trener Orląt Marek Majka. Szkoleniowiec Spomleku ma nadzieję, że jego drużyna powtórzy zeszłoroczny sukces i wywalczy trofeum. - Wszyscy są gotowi do gry, do pełni sił powrócił także Marek Piotrowicz. Niech czwartoligowcy martwią się jak nas pokonać, bo my nie jedziemy do nich, żeby przegrać - mówi szkoleniowiec Orląt. - My natomiast zrobimy wszystko, aby trzecioligowiec nie wyjeżdżał z uśmiechem na twarzy - ripostuje Henryk Kamiński, trener Stali. \"Żółto-niebiescy” mają patent na ekipy z wyższego szczebla, o czym świadczy wyeliminowanie wyżej notowanego Motoru Lublin i Avii. - Tak jak w tamtych meczach, tak i teraz będziemy walczyć. Zagramy na tyle, na ile pozwolą nam umiejętności. Żałuję tylko, że nie będę dysponował pełnym składem - dodał trener kraśniczan. A gospodarze będą osłabieni brakiem pierwszego bramkarza Krzysztofa Mazura oraz obrońcy Łukasza Gołębiowskiego i najprawdopodobniej Anatolija Ławryszyna.
Oba mecze półfinałowe zaplanowano na godz. 17. Rewanże rozegrane zostaną tydzień później.
Reklama













Komentarze