Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Komu będzie do śmiechu?

Broniące Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim Orlęta Spomlek Radzyń Polski zmierzą się dziś na wyjeździe ze Stalą Kraśnik,
natomiast w drugiej parze półfinałowej Hetman podejmie Start Krasnystaw. O sprawieniu miłej niespodzianki i walce o główne trofeum myślą szczególnie czwartoligowcy. Spore szanse mają podopieczni trenera Marka Kwietnia. Start zwyciężając w weekend w Dęblinie, zapewnił sobie utrzymanie w lidze, dzięki czemu w pucharze będzie mógł wystawić najsilniejszy skład. O determinacji beniaminka niech świadczy fakt, że działacze klubu nie puścili na dzisiejszy mecz reprezentacji Lubelszczyzny walczącej w Region\'s Cup trzech powołanych wcześniej zawodników: Roberta Wagnera, Konrada Sawy i Łukasza Rachwała. - Chcemy zagrać w pierwszym meczu na tyle dobrze, aby w rewanżu nie stracić szansy na awans do finału - przyznaje szkoleniowiec Startu. U rywala, po zwycięstwie nad Wierną Małogoszcz, panują wyśmienite nastroje. Jednak walka o bezpieczną lokatę, gwarantującą utrzymanie, jeszcze się dla Hetmana nie skończyła. Z tego powodu nie wiadomo jak zamościanie, mający w perspektywie mecz ligowy z AKS Busko, a później derbową konfrontację z również zagrożoną spadkiem Avią, zechcą podejść do pucharowego dwumeczu z czwartoligowcem. - Teoretycznie wszyscy mogą grać, więc możemy dzisiaj wystawić najmocniejszy skład - mówi drugi trener Hetmana Włodzimierz Kwiatkowski. W praktyce jednak przeciwko Startowi może wybiec eksperymentalne ustawienie, a szansę otrzymają młodzi zawodnicy, jak choćby Rafał Domański lub mający zaległości treningowe - jak Ireneusz Baran. Z klubowego gabinetu również płyną jasne sygnały: Wiem, że chłopaki zechcą wygrać, ale wolałbym, żeby obyło się bez kartek i kontuzji. Liga jest w tej chwili najważniejsza - mówi prezes zamościan Krzysztof Krasucki. Zupełnie inne zamierzenia i oczekiwania da się wyczuć w Radzyniu. Po dwóch ligowych porażkach i remisie na własnym boisku z Sandecją czas na rehabilitację. - Gramy o puchar - deklaruje trener Orląt Marek Majka. Szkoleniowiec Spomleku ma nadzieję, że jego drużyna powtórzy zeszłoroczny sukces i wywalczy trofeum. - Wszyscy są gotowi do gry, do pełni sił powrócił także Marek Piotrowicz. Niech czwartoligowcy martwią się jak nas pokonać, bo my nie jedziemy do nich, żeby przegrać - mówi szkoleniowiec Orląt. - My natomiast zrobimy wszystko, aby trzecioligowiec nie wyjeżdżał z uśmiechem na twarzy - ripostuje Henryk Kamiński, trener Stali. \"Żółto-niebiescy” mają patent na ekipy z wyższego szczebla, o czym świadczy wyeliminowanie wyżej notowanego Motoru Lublin i Avii. - Tak jak w tamtych meczach, tak i teraz będziemy walczyć. Zagramy na tyle, na ile pozwolą nam umiejętności. Żałuję tylko, że nie będę dysponował pełnym składem - dodał trener kraśniczan. A gospodarze będą osłabieni brakiem pierwszego bramkarza Krzysztofa Mazura oraz obrońcy Łukasza Gołębiowskiego i najprawdopodobniej Anatolija Ławryszyna. Oba mecze półfinałowe zaplanowano na godz. 17. Rewanże rozegrane zostaną tydzień później.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama