Reklama
Rozczarowani
Dotychczas, ilekroć Łukasz Giza powracał na stare śmieci, pozdrawiał swój były klub golem, a jego drużyna wyjeżdżała z pełną pulą.
- 21.10.2007 19:54
W sobotę jednak wychowanek Wisły nie miał już tyle szczęścia
i w konsekwencji Stal Poniatowa musiała zadowolić się niespodziewanym remisem.
Dodajmy sprawiedliwym, bo obie drużyny stworzyły po tyle samo klarownych sytuacji. Gospodarze zagrali mądrze. Prostymi środkami starali się zneutralizować nasze ataki - komplementował postawę Wisły Łukasz Giza. W takim razie miejscowi zagrali tak dobrze, czy Stal zaprezentowała się słabo? - Zagraliśmy wreszcie tak, jak powinniśmy grać w każdym meczu. Na boisku nie było widać różnicy, jaka w tabeli dzieli obie ekipy, tak więc nie mamy się czego wstydzić - podkreślił Rafał Dryk, obrońca \"wiślaków”.
Z pewnością obie jedenastki mogły pokusić się o pełną pulę, jednak zmarnowały doskonałe okazje. Inna sprawa, że bardzo dobrze zagrali obaj bramkarze. - Ością w gardle stoi mi sytuacja Łukasza Gizy. Tak ograny i wytrawny zawodnik, po ograniu golkipera powinien trafić do bramki - żalił się po meczu Marek Maciejewski, trener Stali. - Na pewno niedosyt pozostał. Co prawda spodziewaliśmy się oporu gospodarzy, jednak nie wiedzieliśmy, że zawieszą poprzeczkę tak wysoko. Nie wygraliśmy, bo zaprezentowaliśmy się nieskutecznie - dodał szkoleniowiec gości.
Warto podkreślić, że przyjezdni zdobyli gola, jednak nie został on uznany. Arbiter bowiem dopatrzył się pozycji spalonej u Tomasza Czępińskiego. A pod poniatowską bramką dobrych okazji nie wykorzystali Tomasz Sikora, Mateusz Kamola i powracający po kontuzji Wojciech Kępka. - Rywal chciał nas zmęczyć i najwyraźniej przeliczył się. Trudno powiedzieć czy gdybyśmy jako pierwsi zdobyli gola, to wygralibyśmy. Stal ma większy potencjał i na pewno mecz byłby jeszcze ciekawszy - mówi Wojciech Kępka, który na placu gry pojawił się na ostatnie dziesięć minut. - Na pewno na sto procent nie jestem jeszcze w pełni sił. Ale jest lepiej niż było. Myślę, że w przeciągu kilku najbliższych dni nadrobię zaległości i wywalczę miejsce w podstawowym składzie - dodaje król strzelców ubiegłego sezonu.
.
Wisła: Dąbała - Dryk, Mróz, Gawrysiak, Pszczoła, Abramczyk (65 Boguszewski), Stecyszyn (70 Chwiszczuk), Kozdrój, Niedziałek (65 Wiśniosz), M. Kamola (80 Kępka), Sikora.
Stal: P. Styżej - Kazubski, Nowak, Czępiński, Wójcik (65 Gołębiowski), Olchawski, Marzec, Szczawiński, Mazurek, Giza (73 Wyroślak)
Żółte kartki: Mróz, Gawrysiak, Dryk (W) - Mazurek (S). Sędziował: Kuśmierczyk (Lublin). Widzów: 600
Reklama













Komentarze