Niedosyt z obu stron
Start Krasnystaw mógł wygrać, ale i... przegrać. Ostatecznie mecz ze Stalą Kraśnik zakończył się podziałem punktów i ogólnym niedosytem z obu stron.
- 21.10.2007 19:50
Antybohaterem meczu okazał się Rafał Król, który nie dość, że nie wykorzystał rzutu karnego, to jeszcze przedwcześnie wyleciał z boiska.
Szkoda tego meczu, bo był do wygrania - przyznał po końcowym gwizdku wyraźnie niezadowolony Michał Janeczko, pomocnik miejscowych. I trudno mu się dziwić, bo Start chociaż w posiadaniu piłki był gorszy od rywala, to jednak grając w przewadze mógł rozstrzygnąć losy spotkania na swoją korzyść. A tak zamiast trzeciej bramki, stracił drugą, którą na swoje konto zapisał Damian Dudek. - Piłkarsko byliśmy lepsi od przeciwnika i ten rezultat traktuję jako porażkę - powiedział Wojciech Stopa, trener kraśniczan. W podobnym tonie wyrażał się opiekun miejscowych. - Jeśli tracimy kuriozalną bramkę, a później brakuje nam 120 sekund do końca, to trudno być zadowolonym z wyniku - podkreśla Modest Boguszewski. - Niestety, sami jesteśmy sobie winni. Grając w przewadze nie potrafiliśmy uporządkować gry - dodał szkoleniowiec Startu.
Samo spotkanie ułożyło się szczęśliwie dla gospodarzy, którzy po golu Jarosława Kozy objęli prowadzenie. Optyczną przewagę mieli jednak goście i powinni ją wykorzystać. W 11 min rzutu karnego nie wykorzystał jednak Rafał Król (na zdjęciu). Ale jeszcze przed przerwą przyjezdni zdobyli gola. Może zdobyli jest nieadekwatnym określeniem, bo tego czy piłka po uderzeniu Piotra Kucharskiego przekroczyła linię bramkową praktycznie nikt nie widział. Poza arbitrem... - Trudno mi komentować to zajście. Nie ulega jednak wątpliwości, że sędzia starał się wyróżnić w tym meczu. Przecież nawet przy żółtych kartkach był niezwykle \"szczodry” - podkreślił trener Startu.
Po zmianie stron miejscowi ponownie mieli szczęście. Czego nie mogli powiedzieć kraśniczanie, bo chociażby uderzenie Króla (słupek) czy okazja Rafała Samoleja powinna dać im gola. - Szkoda gadać. Gramy nieskutecznie i chyba musielibyśmy mieć ze sto okazji, aby zdobyć bramkę - żalił się szkoleniowiec Stali.
Start Krasnystaw - Stal Kraśnik 2:2 (1:1)
Bramki: Koza (4), S. Sawa (47) - Kucharski (41), Dudek (88).
Start: Wójcik - Gutowski, Świadysz, Ł. Rachwał, S. Sawa, Bąk, S. Rachwał, Janeczko, K. Sawa, Koza (84 Ciechan), Gajewski.
Stal: K. Beszczyński - D. Beszczyński, Ławryszyn, Palica, Dydo, Król, Kucharski (46 Miazga), Gutek, Sebastianiuk, Dudek, Samolej (83 Monastyrski).
Żółte kartki: Ciechan, S. Sawa, K. Sawa, Gutowski, Świadysz, Wójcik (Start) - Król (Stal). Czerwona kartka: Król (Stal, w 71 min za drugą żółtą). Sędziował: Kozłowski (Zamość). Widzów: 200.
Reklama













Komentarze