Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przymknięta furtka

Główna Komisja Sportu Żużlowego nie zamierza zdegradować do II ligi KM Ostrów.
Za próbę ustawienia meczu klub ma być ukarany finansowo kwotą 200 tys. zł i sześcioma ujemnymi punktami przed kolejnym sezonem. Taki wniosek trafi do Zarządu Głównego Polskiego Związku Motorowego. Przypomnijmy, że działacze KM Ostrów próbowali przekupić jednego z zawodników Stali Gorzów przed decydującym meczem o awans do ekstraligi. Policja aresztowała m.in. trenera i prezesa. Obradująca wczoraj GKSŻ postanowiła zawiesić obu panów w wykonywaniu obowiązków do czasu wydania wyroku przez sąd. Klub ma zapłacić 200 tys. zł, a rywalizację w I lidze rozpocząć z sześcioma ujemnymi punktami. Takie są propozycje GKSŻ, a ostateczny głos będzie należał do PZMot. Na końcowy werdykt czekają w lubelskim TŻ Sipma, które po przegranych barażach o I ligę może jeszcze liczyć na utrzymanie po ewentualnej degradacji ekipy z Ostrowa. Wczorajszy wniosek GKSŻ, przymykający furtkę, w przykry sposób zaskoczył prezesa Jarosława Siwka, który spodziewał się ostrzejszych sankcji. - Jeżeli centrala ograniczy się do kary finansowej i ujemnych punktów, to będzie początek końca żużla w naszym kraju - powiedział Jarosław Siwek. - To byłaby wielka kompromitacja GKSŻ i zachęta do nieuczciwej rywalizacji, zielone światło dla kombinatorów. Nie sądzę, aby KM Ostrów boleśnie odczuł ubytek z kasy 200 tys. zł, skoro 100 tysięcy chciano przeznaczyć na ustawienie meczu. Pozostanie w I lidze było też szansą na dalsze funkcjonowanie TŻ Sipma. W tej chwili trudno powiedzieć, czy lubelski klub zdecyduje się na ewentualną rywalizację w II lidze. Przede wszystkim miałby problemy aby zatrzymać podstawowych zawodników, którym na domiar złego winny jest sporo pieniędzy. - Pierwsza liga przedłużyłaby nadzieję - dodał prezes Siwek. - Myślę, że dogadalibyśmy się z żużlowcami, powoli spłacając zadłużenie. Porozumienie byłoby podstawą uzyskania licencji. W nowych okolicznościach nie wiem jaka będzie przyszłość. O wszystkim zadecyduje zarząd klubu. PZMot będzie rozpatrywał nasz wniosek prawdopodobnie w połowie listopada - stwierdził Dariusz Cieślak, wiceprzewodniczący GKSŻ. - Nie wiem, czy TŻ może liczyć na zmianę stanowiska. Teraz sytuacja przedstawia się następująco: Lublin jest w drugiej lidze, a Ostrów w pierwszej. Ale nawet degradacja Ostrowa jeszcze nie zapewnia TŻ miejsca w pierwszej lidze. Przecież nie jest powiedziane, że powinniśmy premiować spadkowicza. Decyzja PZMot spodziewana jest w połowie listopada, a TŻ do końca października powinno zadeklarować udział w przyszłorocznej rywalizacji. Do 4 listopada lubelski klub musi wysłać dokumenty, które są podstawą do ubiegania się o licencję. W atmosferze niepewności trudno będzie spełnić wszystkie warunki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama