Reklama
Przymknięta furtka
Główna Komisja Sportu Żużlowego nie zamierza zdegradować do II ligi KM Ostrów.
- 23.10.2007 18:56
Za próbę ustawienia meczu klub ma być ukarany finansowo kwotą 200 tys. zł i sześcioma ujemnymi punktami przed kolejnym sezonem. Taki wniosek trafi do Zarządu Głównego Polskiego Związku Motorowego.
Przypomnijmy, że działacze KM Ostrów próbowali przekupić jednego z zawodników Stali Gorzów przed decydującym meczem o awans do ekstraligi. Policja aresztowała m.in. trenera i prezesa. Obradująca wczoraj GKSŻ postanowiła zawiesić obu panów w wykonywaniu obowiązków do czasu wydania wyroku przez sąd. Klub ma zapłacić 200 tys. zł, a rywalizację w I lidze rozpocząć z sześcioma ujemnymi punktami. Takie są propozycje GKSŻ, a ostateczny głos będzie należał do PZMot.
Na końcowy werdykt czekają w lubelskim TŻ Sipma, które po przegranych barażach o I ligę może jeszcze liczyć na utrzymanie po ewentualnej degradacji ekipy z Ostrowa. Wczorajszy wniosek GKSŻ, przymykający furtkę, w przykry sposób zaskoczył prezesa Jarosława Siwka, który spodziewał się ostrzejszych sankcji. - Jeżeli centrala ograniczy się do kary finansowej i ujemnych punktów, to będzie początek końca żużla w naszym kraju - powiedział Jarosław Siwek. - To byłaby wielka kompromitacja GKSŻ i zachęta do nieuczciwej rywalizacji, zielone światło dla kombinatorów. Nie sądzę, aby KM Ostrów boleśnie odczuł ubytek z kasy 200 tys. zł, skoro 100 tysięcy chciano przeznaczyć na ustawienie meczu.
Pozostanie w I lidze było też szansą na dalsze funkcjonowanie TŻ Sipma. W tej chwili trudno powiedzieć, czy lubelski klub zdecyduje się na ewentualną rywalizację w II lidze. Przede wszystkim miałby problemy aby zatrzymać podstawowych zawodników, którym na domiar złego winny jest sporo pieniędzy. - Pierwsza liga przedłużyłaby nadzieję - dodał prezes Siwek. - Myślę, że dogadalibyśmy się z żużlowcami, powoli spłacając zadłużenie. Porozumienie byłoby podstawą uzyskania licencji. W nowych okolicznościach nie wiem jaka będzie przyszłość. O wszystkim zadecyduje zarząd klubu.
PZMot będzie rozpatrywał nasz wniosek prawdopodobnie w połowie listopada - stwierdził Dariusz Cieślak, wiceprzewodniczący GKSŻ. - Nie wiem, czy TŻ może liczyć na zmianę stanowiska. Teraz sytuacja przedstawia się następująco: Lublin jest w drugiej lidze, a Ostrów w pierwszej. Ale nawet degradacja Ostrowa jeszcze nie zapewnia TŻ miejsca w pierwszej lidze. Przecież nie jest powiedziane, że powinniśmy premiować spadkowicza.
Decyzja PZMot spodziewana jest w połowie listopada, a TŻ do końca października powinno zadeklarować udział w przyszłorocznej rywalizacji. Do 4 listopada lubelski klub musi wysłać dokumenty, które są podstawą do ubiegania się o licencję. W atmosferze niepewności trudno będzie spełnić wszystkie warunki.
Reklama













Komentarze