Reklama
Babka wróżyła różnie
My graliśmy, oni strzelali bramki - tak Andrzej Depta, trener Cisów podsumował mecz swej drużyny z Koziołkiem.
- 29.10.2007 11:29
Gospodarze już do przerwy prowadzili trzema golami. I mimo dużej przewagi nałęczowian w drugiej połowie, nie dali sobie wydrzeć wygranej.
Dla Cisów to druga z rzędu porażka. - Przegraliśmy na własne życzenie - stwierdza Andrzej Depta. - Przez 80 minut meczu mieliśmy optyczną przewagę. Zabrakło nam jednak spokoju w grze i przede wszystkim skuteczności. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że mamy pięć \"setek” w pierwszej połowie, tyle samo w drugiej, a strzelamy dwie bramki - pyta retorycznie szkoleniowiec nałęczowian.
Zadowolony z tego obrotu sprawy był natomiast trener Koziołka, który po końcowym gwizdku arbitra odetchnął z ulgą. - Wymęczyliśmy to zwycięstwo - przyznaje Sławomir Kozłowski. - W drugiej połowie Cisy miały przewagę i mogło się skończyć różnie. Jeśli chodzi o wynik, to na dwoje babka wróżyła. Tym razem to do nas uśmiechnęło się szczęście, bo mieliśmy naprawdę duże problemy - dodaje.
Motorem napędowym większości akcji Cisów był Mariusz Adamczyk. On też zdobył dla swojej drużyny dwie bramki. - Mecz był dobry. A Mariusz z pewnością był jego pozytywną postacią - chwali piłkarza trener Depta.
W Koziołku zadebiutował 18-letni Arkadiusz Stróżek. Trener zespołu z ul. Rusałka konsekwentnie stawia więc na młodzież. - W tym spotkaniu zagrało jedenastu piłkarzy, którzy nie ukończyli 19 lat - podkreśla Kozłowski.
Bramki: Jarosław Duda (4), Urban (12), Madura (43) - Adamczyk (58, 76).
Koziołek: Jacek Duda - Bondarenko (46 Stróżek), Jarosław Duda, J. Caboń, Tarkowski, Zabiegły (58 Kłyś), Madura, R. Wójcik (75 A. Wójcik), Białek, Urban (79 Berdzik), Iwanek.
Cisy: Gołębiowski - Paluch, Żak, Perduta, Plewiński, Muca, Adamczyk, Grajewski, Pyśniak, Chudziak (84 Depta), Dudek (46 Skaraczyński).
Żółta kartka: Bondarenko (K). Sędziował: Piotr Kasperski. Widzów: 200.
Reklama













Komentarze