Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kanonady nie było

Jeśli ktokolwiek liczył na grad bramek w Łęcznej, to srodze się zawiódł. Rezerwy Górnika tylko dwoma bramkami pokonały outsidera Unię Bełżyce.
Gole padły w końcówce pierwszej połowy. Skazana na pożarcie Unia zagrała bardzo defensywnie. - Ciężko się rywalizuje z takim rywalem. Zamurowali dostęp do własnej bramki i mimo wielu wrzutek w pole karne, mieliśmy wyraźnie problemy z oddaniem celnych strzałów - podkreśla Tadeusz Łapa, trener Górnika II. Losy meczu rozstrzygnęły się w pierwszej połowie, kiedy najpierw po celnym dośrodkowaniu Daniela Krakiewicza celną główką popisał się Łukasz Stefanik, a w doliczonym czasie z 20 m huknął Adrian Stępień. Gospodarze mogli i powinni prowadzić wyżej, ale sytuacji sam na sam z Marcinem Narewskim nie wykorzystał Robert Wagner. - Zupełnie jakby przestał wierzyć w swoje umiejętności. Nie dość, że nie zdobywa goli, to przegrywa wiele pojedynków - żali się szkoleniowiec \"zielono-czarnych”. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze prowadzili grę, a bełżyczanie się bronili. Trzeba przyznać, że w tym fragmencie skutecznie, bo nie stracili już gola. Chociaż bliski wpisania się na listę strzelców był Jarosław Pawelec, po którego strzale piłka trafiła w słupek. Podopieczni trenera Zbigniewa Wójcika tylko raz poważnie zagrozili bramce Łukasza Witkowskiego. W 85 minucie, po rajdzie i dośrodkowaniu Tomasza Gołofita, Patryk Bernat z 5 metrów trafił piłką w słupek. - Kolejny raz pokazaliśmy, że potrafimy grać w Łęcznej. Przecież przed rokiem przegraliśmy minimalnie. Teraz też wynik mógł być mniejszy, jednak w porównaniu z wcześniejszymi, jest jednym z lepszych. Oczywiście trudno się cieszyć po kolejnej porażce, ale udowodniliśmy, że potrafimy odpowiednio się zmobilizować i jest to dobry prognostyk przed najbliższym meczem - przyznał Piotr Gałkowski, kapitan Unii. - Najbardziej cieszą punkty. Niestety, ciągle brakuje nam jednego, szybkiego napastnika - podsumował trener Łapa. Bramki: Stefaniuk (40), Stępień (45). Górnik II: Witkowski – Wywrocki, Klajda, Stefaniuk, Kuśmirek, Gromba, Wasil (56 Pawelec), Stępień, Klimkiewicz (46 Roczon), Krakiewicz (67 Zielony), Wagner (46 Gozdek). Unia: Narewski (46 Szczucki) – Stępniewski, Żmuda, Czępiński, Jezierski, Walęciuk, Mokijewski, Gałkowski, Skrzypczyński (46 Kołodziej), Gołofit, Bernat. Żółte kartki: Kuśmirek, Wasil (G) – Stępniewski, Jezierski (U). Sędziował: Ignaciuk (Biała Podlaska). Widzów: 100.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama