Reklama
Ostatni gwizdek
Rozmowa z Markiem Piotrowiczem, pomocnikiem Orląt Spomlek Radzyń Podlaski
- 30.10.2007 19:36
• Od kiedy jest pan zawodnikiem Orląt?
– 1 lipca minęły trzy lata.
• To nie za długo?
– Chyba nie, skoro w tym czasie nie otrzymałem konkretnych propozycji z innych klubów. Ale nie ukrywam, że chciałbym już spróbować czegoś innego.
• Co jaki czas piłkarz powinien zmieniać zespół?
– Jeśli ktoś jest zadowolony z klubu, który organizacyjnie jest poukładany, a drużyna walczy o wysokie cele, to może nawet w ogóle nie myśleć o zmianie barw. A jeśli jest inaczej, to co dwa lub trzy lata.
• Najwyższa też chyba pora wyrwać się z trzeciej ligi.
– W Orlętach występuję w niej od półtora sezonu. A wcześniej, kiedy miałem 17 lat, w Białej Podlaskiej przez rundę „zaliczałem ogony”. Pewnie, że chciałbym zagrać gdzieś wyżej, ale jestem tam, gdzie mnie chcą.
• 26 lat to wiek optymalny dla piłkarza.
– Dlatego wiem, że to prawie ostatni gwizdek, aby spróbować swoich sił gdzieś indziej. I zmierzyć się z nowym wyzwaniem. Nie wiem czy podołałbym zadaniu, ale wiem, że próbować warto. I jeśli tego nie zrobię, będę kiedyś żałował. Nie mam już tak wiele czasu, aby pograć na wysokim poziomie.
• Do kiedy ma pan kontrakt z Orlętami?
– Do grudnia 2008 roku. Jednak Włodzimierz Chlebek podczas finalizowania kontraktu mówił mi, że umowę będziemy mogli skrócić, jeżeli pojawią się oferty. Runda już się kończy i nadeszła pora, aby z trenerem i prezesem usiąść do rozmów.
• A jeśli się nie zgodzą?
– Z niewolnika nie ma pracownika. Jednak ufam, że dojdziemy do porozumienia.
• To skąd napłynęły te oferty?
– Na razie, najbardziej sprecyzowana z Hetmana Zamość. Już otrzymałem zaproszenie na kontrolne mecze Hetmana z Koroną Kielce (14 listopada) i GKS Bełchatów (17 listopada). W tej sprawie do Radzynia ma zostać przesłany faks.
• A Górnik Łęczna, który zapowiada castingi?
– Latem byłem na testach, a potem w lidze ludzie z Górnika też widzieli mnie w akcji. Dlatego wiedzą na co mnie stać.
• Hetman i Górnik to, podobnie jak Orlęta, kluby tylko trzecioligowe.
– Jednak z większymi perspektywami i szansami na grę, z powodzeniem, w wyższej lidze. Pozostanie w Radzyniu oznaczałoby zatrzymanie się w miejscu, a może nawet cofanie.
• Zespoły z pierwszej i drugiej ligi nie pytały o Marka Piotrowicza?
– Otrzymałem sygnał, że jeden z klubów ekstraklasy chciałby mnie sprawdzić. Ale na razie nie powiem, o który chodzi.
Reklama













Komentarze