Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Działkowcy dłuuugo czekają na pieniądze

Serce się kraje, jak patrzę na moją zdewastowaną działkę. Mieli nam wypłacić odszkodowania za wywłaszczenie.
Tymczasem od roku marnieje ziemia, altany są rozkradane, a pieniędzy nie ma - z taką skarga zwróciła się do nas jedna z działkowiczek. Chodzi o ogrody pracownicze \"Polonez” położne w Elizówce. Założyli je w latach 70. ubiegłego wieku pracownicy POSiCZ Polmozbyt w Lublinie. - Aby dostać działkę, to musieliśmy pisać oświadczenia, że przez trzy lata nie będziemy korzystać z dofinansowania na wyjazdy kolonijne dzieci oraz dopłat do wczasów. Taka działka to był wielki skarb - mówi nasza Czytelniczka pragnąca zachować anonimowość. Przez lata ludzie pobudowali tam altany, zagospodarowali ziemię. Pech chciał, że działki znalazły się na trasie obwodnicy Lublina oraz projektowanej drogi ekspresowej S-19. - Jesienią tamtego roku przyszła komisja rzeczoznawców majątkowych, która na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Lublinie, przeprowadziła wycenę domków, krzewów i roślin na poszczególnych działkach. Usłyszeliśmy, że działki możemy uprawiać, ale czy zbierzmy w 2007 roku plony, to już nie jest pewne - opowiada Czytelniczka. Komisja oszacowała działki. Ich właściciele mieli lada dzień otrzymać odszkodowania. Miesiące mijały, działki zmarniały, bo nikt ich nie uprawiał, a okoliczni żule rozkradli altany albo zrobili w nich meliny. Tymczasem o odszkodowaniach ani słychu. - W Związku Działkowców w Lublinie mówią nam, że drogowcy nie przelali pieniędzy. U drogowców, czyli w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad słyszymy, że to działkowcy nie dopełnili formalności. I tak koło się zamyka - mówi zdenerwowana działkowiczka. W Okręgowym Zarządzie Polskiego Związku Działkowców w Lublinie są zaskoczeni oskarżeniami działkowiczów. - W ogrodach \"Polonez” działki nadal można uprawiać, nawet w 2008 roku - powiedziała Halina Wójcik z OZPZD w Lublinie. - Została dokonana inwentaryzacja w celu oszacowania wielkości odszkodowania. Czekamy teraz na pieniądze od drogowców. Jak tylko przyjdą, to wypłacimy działkowcom - dodaje Wójcik. - Sprawa się trochę przeciągnęła, bo potrzebna były decyzje zarządu Polskiego Związku Działkowców w Warszawie o likwidacji tego ogrodu. Do połowy listopada zawrzemy w OZPZD w Lublinie porozumienie i przelejemy na konto związku pieniądze, które następnie trafią do poszczególnych działkowców - zapewnia Anna Różańska z Wydziału Nieruchomości Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Lublinie.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama