Nie potrzebujemy armii
Rozmowa z Markiem Majką, trenerem III-ligowych Orląt Spomlek Radzyń Podlaski
- 05.11.2007 17:51
• Zdobycie ilu punktów zakładał pan przed rozpoczęciem sezonu?
- Maksymalną liczbę.
• To chyba 20, na 48, nie może satysfakcjonować?
- Liczyliśmy na więcej, ale minimalnego planu też nie było.
• Podobno, po porażce ze Stalą Rzeszów na zakończenie rundy, w klubie zrobiło się nerwowo.
- Nie odczułem takiego napięcia.
• Dlaczego nie udało się skompletować okazalszego konta?
- Złożyło się na to wiele czynników. A jednym z nich, bardzo istotnym, były kłopoty kadrowe. Zwłaszcza w linii defensywnej. O ile spodziewaliśmy się, że nie będziemy mogli korzystać z Damian Pietronia, a tyle brak Artura Iwana i Pawła Ślusarczyka był już nieoczekiwany.
• Może za mała była kadra zespołu, ograniczająca pole manewru?
- Myślę, że nasz skład nie był za wąski. 23 zawodników, to nie jest mało. Jesteśmy klubem trzecioligowym, którego nie stać na utrzymanie 30 graczy.
• Transfery wykonane przed sezonem, chyba też nie okazały się najmocniejsze?
- Trudno nazwać je wielkimi transferami, bo i nie takie było założenie. Ale na przykład Michał Budzyński, to wartościowy zawodnik, choć w ostatnim czasie nie grał.
• A Michał Osiak?
- Chodziło nam o uzupełnienie kadry. Nie miał szansy się pokazać, bo w ofensywie dysponowaliśmy lepszym potencjałem.
• Rozczarował chyba Daniel Szewc?
- Zdecydowanie więcej spodziewałem się po tym zawodniku. Na obozie spisywał się naprawdę dobrze, a potem nagle uszło z niego powietrze.
• Ktoś jeszcze, w pańskiej ocenie, spisał się na minus?
- Nie wszyscy grali na takim poziomie jakiego oczekiwałem. Były mecze lepsze oraz gorsze. I dotyczy to wszystkich zawodników. Szkoda tylko, że wahania formy u niektórych piłkarzy zbiegały się w tym samym okresie.
• Niestety, stadion w Radzyniu nie okazał się wielkim atutem. U siebie Orlęta odniosły tylko trzy zwycięstwa.
- To fakt, punktów u siebie powinniśmy wywalczyć więcej. Jedna wygrana i remis znacznie poprawiłyby bilans. Ale co zrobić?
• Zimą zanosi się na duże zmiany w drużynie?
- Zmiany będą na pewno. Mam kilku kandydatów, ale za wcześnie by o tym mówić. Ilu zawodników odejdzie, tylu też sprowadzimy. Armii ludzi nam nie potrzeba. A na razie skupimy się na roztrenowaniu, które potrwa do końca listopada.
• Kto może opuścić Orlęta? Marka Piotrowicza kusi Hetman Zamość.
- Na razie do klubu nie wpłynęła żadna oferta, również w sprawie Marka.
• A pan nie myśli o zmianie klimatu?
- Nie.
• A do kiedy ma pan umowę z Orlętami?
- Niech pan spyta prezesa.
Reklama













Komentarze