Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Nie potrzebujemy armii

Rozmowa z Markiem Majką, trenerem III-ligowych Orląt Spomlek Radzyń Podlaski
• Zdobycie ilu punktów zakładał pan przed rozpoczęciem sezonu? - Maksymalną liczbę. • To chyba 20, na 48, nie może satysfakcjonować? - Liczyliśmy na więcej, ale minimalnego planu też nie było. • Podobno, po porażce ze Stalą Rzeszów na zakończenie rundy, w klubie zrobiło się nerwowo. - Nie odczułem takiego napięcia. • Dlaczego nie udało się skompletować okazalszego konta? - Złożyło się na to wiele czynników. A jednym z nich, bardzo istotnym, były kłopoty kadrowe. Zwłaszcza w linii defensywnej. O ile spodziewaliśmy się, że nie będziemy mogli korzystać z Damian Pietronia, a tyle brak Artura Iwana i Pawła Ślusarczyka był już nieoczekiwany. • Może za mała była kadra zespołu, ograniczająca pole manewru? - Myślę, że nasz skład nie był za wąski. 23 zawodników, to nie jest mało. Jesteśmy klubem trzecioligowym, którego nie stać na utrzymanie 30 graczy. • Transfery wykonane przed sezonem, chyba też nie okazały się najmocniejsze? - Trudno nazwać je wielkimi transferami, bo i nie takie było założenie. Ale na przykład Michał Budzyński, to wartościowy zawodnik, choć w ostatnim czasie nie grał. • A Michał Osiak? - Chodziło nam o uzupełnienie kadry. Nie miał szansy się pokazać, bo w ofensywie dysponowaliśmy lepszym potencjałem. • Rozczarował chyba Daniel Szewc? - Zdecydowanie więcej spodziewałem się po tym zawodniku. Na obozie spisywał się naprawdę dobrze, a potem nagle uszło z niego powietrze. • Ktoś jeszcze, w pańskiej ocenie, spisał się na minus? - Nie wszyscy grali na takim poziomie jakiego oczekiwałem. Były mecze lepsze oraz gorsze. I dotyczy to wszystkich zawodników. Szkoda tylko, że wahania formy u niektórych piłkarzy zbiegały się w tym samym okresie. • Niestety, stadion w Radzyniu nie okazał się wielkim atutem. U siebie Orlęta odniosły tylko trzy zwycięstwa. - To fakt, punktów u siebie powinniśmy wywalczyć więcej. Jedna wygrana i remis znacznie poprawiłyby bilans. Ale co zrobić? • Zimą zanosi się na duże zmiany w drużynie? - Zmiany będą na pewno. Mam kilku kandydatów, ale za wcześnie by o tym mówić. Ilu zawodników odejdzie, tylu też sprowadzimy. Armii ludzi nam nie potrzeba. A na razie skupimy się na roztrenowaniu, które potrwa do końca listopada. • Kto może opuścić Orlęta? Marka Piotrowicza kusi Hetman Zamość. - Na razie do klubu nie wpłynęła żadna oferta, również w sprawie Marka. • A pan nie myśli o zmianie klimatu? - Nie. • A do kiedy ma pan umowę z Orlętami? - Niech pan spyta prezesa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama