Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zdobyli Ostrowiec

W sobotę Górnik pokonał na wyjeździe KSZO, a w niedzielę z niecierpliwością nasłuchiwał wieści ze spotkania Kolejarz - Przebój.
I miał szczęście, bo w szlagierze kolejki padł rezultat remisowy. Dzięki temu łęcznianie do pozycji lidera tracą tylko jedno \"oczko”. KSZO to odwieczny rywal \"zielono-czarnych”. W dodatku do meczu z Górnikiem zespół z Ostrowca przystępował jako niepokonany na własnym stadionie. Jednak wszystko do czasu, tym bardziej że gospodarze musieli zagrać w mocno osłabionym składzie. To spotkanie było równocześnie pożegnaniem z funkcją trenera Janusza Jojki. Jego następcą zostanie Andrzej Wiśniewski, który w sobotę z trybun obserwował przyszłych podopiecznych.o Spotkanie, ze względu na opady śniegu, rozgrywano w niesprzyjających warunkach. Mimo to już w 12 min na prowadzenie mogli wyjść przyjezdni, kiedy po podaniu Krystiana Michalaka Grzegorz Szymanek stanął oko w oko z Rafałem Kwapiszem. Niestety, napastnik przyjezdnych przymierzył wprost w bramkarza. A chwilę później arbiter nie dostrzegł faulu w polu karnym na Rafale Niżniku. Gospodarze pospieszyli z odpowiedzią w 25 min, kiedy po główce... Tomasza Dudka sytuację musiał ratować Krzysztof Żukowski. Ale po tej sytuacji znowu zaatakował Górnik. Zasługujący na gola łęcznianie dopięli swego w doliczonym czasie pierwszej połowy, kiedy po uderzeniu z bliska Sławomira Nazaruka futbolówka trafiła w poprzeczkę, potem golkipera KSZO i wpadła do siatki. - To był pech, piłka odbiła się od mojego łokcia - żalił się po meczu Kwapisz, który po rozgrywkach ma pojechać na testy do warszawskiej Legii oraz Zagłębia Lubin. Po zmianie stron goście zaczęli pilnować prowadzenia, stąd pod bramką KSZO działo się nie za dużo ciekawego. Jedynie Wojciech Musuła próbował zatrudnić bramkarza rywali. W 67 min Górnik znowu stanął przed szansą na gola, ale tym razem Kwapisz okazał się lepszy od Pawła Buśkiewicza. Nie udało się postawić kropki nad \"i”, więc dwie minuty później Krystian Kanarski kopnął tuż nad poprzeczką. Ten sam zawodnik miał jeszcze jedną szansę na zmianę rezultatu, jednak w 89 min, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, jego strzał głową był minimalnie niecelny. - Wygraliśmy zasłużenie, bo byliśmy drużyną dojrzalszą. Dzięki tym punktom znacznie przybliżyliśmy się do zajęcia pierwszego miejsca i awansu do pierwszej ligi - skwitował Krzysztof Chrobak, trener Górnika. BRAMKA 0:1 - Sławomir Nazaruk (45+1) SKŁADY KSZO: Kwapisz - Majchrzak, Matuszczyk, Kardas, Mikołajek - Rębowski (46 Pękalski), Dziewulski, Kanarski, Frańczak - Pietrzak (71 Stachurski), Żelazowski. Górnik: Żukowski - Kosiec (82 Wójcik), Kośmicki, Dudek, Musuła - Głowacki (74 Jędrzejuk), Bartoszewicz, Niżnik, Michalak, Nazaruk - Szymanek (46 Buśkiewicz). Żółte kartki: Dziewulski, Matuszczyk, Pietrzak, Mikołajek - Głowacki, Musuła, Buśkiewicz. Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 1000.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama