Jak się podobało?
Zapytaliśmy lubelskich posłów o ocenę exposé premiera Donalda Tuska
- 23.11.2007 16:21
Przemówienie było ponadtrzygodzinne, dość nudne i mało konkretne. Mam wrażenie, że Donald Tusk wzorował się na Fidelu Castro. Nie usłyszeliśmy, jakie będą podatki. A także jak PO i PSL pogodzą wzrost nakładów na inwestycje, emerytury i renty z zapowiadanym w kampanii wyborczej obniżaniem podatków. W kampanii Platforma zapowiadała budowę basenów, teraz usłyszeliśmy o boisku w każdej gminie. Nie znam gminy, w której nie ma boiska.
Zabrakło mi jednego zdania, które utkwi w pamięci i będzie przez wszystkich powtarzane. Zabrakło też konkretnych zapowiedzi zmian. Jest sprzeczność: mają rosnąć wynagrodzenia, a jednocześnie zmniejszać się obciążenia podatkowe. Ucieszyła mnie zapowiedź wyprowadzenia polskich żołnierzy z Iraku w 2008 roku. Podobnie jak informacje o wyrównywaniu dysproporcji między wschodnimi regionami a resztą Polski.
Mam mieszane uczucia. Premier mówił o większości dziedzin życia, ale o żadnej konkretnie. Zapowiedział działania na rzecz poprawy sytuacji służby zdrowia, chciałby żeby nauczyciele więcej zarabiali, stwierdził, że nie ma obaw co do zorganizowania Euro 2012 w Polsce. Jednak nie powiedział skąd wziąć pieniądze na pokrycie deklaracji. Najbardziej zdumiał mnie brak konkretów w sprawie wschodniej Polski. Nie usłyszałem, co rząd zrobi, żeby pomóc w rozwoju tej części kraju.
To było absolutnie rewelacyjne exposé. Ważne, że premier silnie podkreślił sprawy wschodniej Polski. Złożył mocne deklaracje w sprawie rozwoju infrastruktury i dróg na Lubelszczyźnie. Mówił też o konieczności likwidacji biurokracji. To wystąpienie otwiera nową epokę w historii Polski.
Not. (rp)
Reklama













Komentarze