Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Narkotyk bez recepty

Wczoraj ze szpitala wyszła młoda kobieta, którą uratowano ze śpiączki po przedawkowaniu acodinu.
To tabletki na kaszel, które można kupić bez recepty. W nadmiarze działają jak narkotyk. Kiedyś popularny był Tussipect - syrop z efedryną studenci pili przed egzaminami. Teraz młodzież odkryła narkotyczne działanie kolejnego leku na kaszel, dostępnego w każdej aptece. - Zażyła acodin, żeby się odurzyć i przedobrzyła. Trafiła do nas w śpiączce - mówi dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator toksykologii szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. - Lek zawiera pochodną kodeiny pobudzającej układ nerwowy. Wywołuje halucynacje, omamy. Bardzo źle, że jest dostępny bez recepty. Mamy olbrzymi problem z pacjentami po takich lekach. Acodin dostać można w każdej aptece. Tabletki kosztują 5-6 złotych, syrop - około 9 zł. - No tak, gówniarze już go odkryli - przyznaje Krzysztof Przystupa, aptekarz i prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Lublinie. - Nic na to nie poradzimy, że jest bez recepty. Decyduje o tym Ministerstwo Zdrowia i Urząd Rejestracji Leków. Mało jest leków przeciwkaszlowych bez recepty. Wprowadzenie sprzedaży pod rygorem wyrządziłoby szkodę ludziom chorym. Staramy się na własną rękę rozwiązywać problem. Jak przychodzi małolat, nie wydajemy. Jak ktoś starszy, owszem. Na forach internetowych zatrzęsienie komentarzy na temat acodinu. \"Słyszałam, że nieźle uzależnia, i że sporo ludzi bierze go, żeby mieć jazdy”. \"Jestem matką narkomana i lekomana. Jak można bez recepty sprzedawać młodzieży takie dopalacze, jak Tussipect czy Acodin? W większych ilościach działają jak amfetamina. Kiedy minister zdrowia weźmie się za to i zabroni sprzedaży tych specyfików? Życzę z całego serca, aby właśnie jego dzieci brały takie leki. Bo są przecież tylko na kaszel.” Iwona Sztajner z lubelskiego Monaru mówi, że według badań województwo lubelskie przoduje w zażywaniu leków do innych celów niż medyczne. - Biorą je razem z innymi narkotykami - mówi. - Panie w aptekach sprzedają, bo dlaczego miałyby nie sprzedawać. Rodzice powinni być czujni. Należy przejrzeć domowe apteczki. Zwrócić uwagę na dziwne zachowanie dzieci. Zajrzeć w szuflady, kieszonki, przeszukać kąty przy sprzęcie komputerowym lub grającym, sprawdzając, czy nie ma tam jakichś lekarstw.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama