Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pijany pirat zabił Martę i Małgosię

Rozpędzony volkswagen wjechał w dwie osiemnastoletnie dziewczyny. Podróżujący autem mężczyźni - zamiast pomóc - uciekli z miejsca wypadku.
Byli kompletnie pijani. Wczoraj do prowadzenia auta przyznał się Jacek B. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu i ucieczkę bez udzielenia pomocy grozi mu do 12 lat więzienia. Za nieudzielenie pomocy dziewczynom odpowiedzą także pasażerowie golfa. Grozi za to do 3 lat więzienia. Policja wyjaśnia, ile osób jechało samochodem. Odprowadzał je kolega. W pobliżu stacji paliw w pieszych wjechał nagle z wielką prędkością volkswagen golf. Dziewczyny nie miały żadnych szans. Ich zmasakrowane ciała wylądowały kilka metrów dalej. Towarzyszący im chłopak cudem uszedł z życiem, został tylko lekko ranny w rękę. Golf zatrzymał się dopiero po przejechaniu ok. 200 metrów. Pewnie nie zatrzymałby się wcale, ale nie nadawał się do jazdy. Miał roztrzaskaną przednią szybę i reflektory. - Świadkowie opowiadali, że kierowca i pasażerowie wysiedli z auta. Ale od razu zaczęli uciekać - relacjonuje Paweł Siedlec z ryckiej policji. Ten szybko doprowadził do mieszkającego w pobliżu właściciela auta 41-letniego Radosława M. Potem jak po sznurku policjanci namierzyli trzech mężczyzn, podejrzewanych o jazdę golfem. To 34-letni Bogdan B. i 26-letni Grzegorz M. Trzeciego, 32-letniego Jacka B., nie zastali w domu. Po wizycie policji zgłosił się sam. Wczoraj przez większość dnia trzej mężczyźni trzeźwieli, bo w chwili zatrzymania mieli od 1,9 do 3,4 promila alkoholu. - Z dotychczasowych ustaleń wynika, że właściciela golfa nie było w aucie w chwili wypadku - dodaje Siedlec. - Kierowca wiózł jedną lub dwie osoby. Wszyscy zatrzymani mieszkają w Swatach, niewielkiej wsi pod Rykami. - Dwóch z nich jest znanych z tego, że lubią sobie popić i siąść za kierownicę - opowiada kobieta pracująca w miejscowym sklepie. - W poniedziałek ok. godz. 15 kupowali u mnie szampana - dodaje sklepowa. Wszyscy tutaj są wstrząśnięci tragedią. - To były świetne koleżanki - mówią szkolni koledzy Marty z Zespołu Szkół Zawodowych w Rykach. Dodają, że Marta niemal nie rozstawała się z Małgosią. - Były przyjaciółkami, choć nie chodziły do jednej klasy. Wspólnie planowały zmianę szkoły i wyjazd do Lublina.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama