Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rodzina Jachów z Kolonii Dratów we własnym domu

Pięć miesięcy temu trąba powietrzna zrujnowała im dom. Nie mieli dokąd przywieźć nowo narodzonej córeczki.
Dziś szykują się do Wigilii w odbudowanym dzięki pomocy naszych Czytelników budynku. - Wracamy do normalności. Mamy gdzie mieszkać, gdzie zrobić święta. Rok był dla nas tragiczny. Ale bez pomocy tych wszystkich ludzi nic byśmy nie zrobili. To wszystko dzięki nim - nie kryje wzruszenia Stanisław Jach z Kolonii Dratów. Do tragedii doszło 22 lipca po południu. W dom rodziny Jachów uderzyła trąba powietrzna. W kilka minut cały ich dobytek legł w gruzach. Pan Stanisław ze swoją mamą ledwo uszli z życiem. A jeszcze rano wydawało się, że to będzie najszczęśliwszy dzień w życiu pana Stanisława, bo jego żona urodziła córeczkę. Po katastrofie nie było miejsca, do którego żona i dziecko mogłyby wrócić. Sąsiedzi sprzątali, pomagali przy odbudowie domu. Pomogła gmina. Zaapelowaliśmy też o pomoc do naszych Czytelników. I nie zawiedliśmy się. Na drugi dzień w redakcji rozdzwoniły się telefony. Lubelskie firmy i Czytelnicy okazali się hojni. Ktoś podarował lodówkę, ktoś inny pralkę. A potem meble, łóżeczko, pieluchy, kosmetyki dla niemowląt, śpioszki i ubranka. Czytelnicy dzwonili również do państwa Jachów i bezpośrednio im przekazywali dary. Teraz szykują w nim wigilię. A w drugi dzień świąt będą chrzcić małą Wiktorię. - Na pewno będę myśleć o tym, co się wydarzyło, o ludziach którzy nam pomogli i się za nich modlić. Chcielibyśmy podziękować za pomoc i życzyć wesołych świąt wszystkim, którzy okazali nam serce! A szczególnie sąsiadom, bo dobrych mamy - ociera łzy Zofia Jach, mama pana Stanisława. - Nawet nie wiemy, jak dziękować za taką pomoc. Słowa to za mało... - dodaje jego żona Ewelina Jach. - Powysyłaliśmy kartki do darczyńców, ale to nie wyrazi naszej ogromnej wdzięczności. - Żeby już nigdy nie spotkała nas taka tragedia i by los w końcu zaczął się do nas uśmiechać - mówi pan Stanisław.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama