Bociany nie nadążają
Takiego urodzaju dawno już nie było. Dzieci przychodzą na świat jak Lubelszczyzna
długa i szeroka.
- 27.12.2007 17:02
Pod tym względem będzie to rekordowy rok.
- Nie ma piękniejszego prezentu - mówi Jerzy Machałek z podzamojskiej Wielączy, któremu na Gwiazdkę żona Anna urodziła córkę. - To nasze pierwsze dziecko. Jestem naprawdę szczęśliwy.
Karolinka przyszła na świat 23 grudnia o godz. 7.50 w zamojskim szpitalu \"papieskim”. Waga - 3800 gramów, wzrost - 57 cm. Dzisiaj powinna być już w domu.
- Staramy się wypisywać pacjentki na trzecią dobę po porodzie, ale w sytuacjach podbramkowych, ze względu na duże obłożenie, zmuszani byliśmy robić wypisy już na drugą dobę - mówi Stanisław Fedorowicz, zastępca ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego z patologią ciąży Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu, który słynie m.in. z ochrony, propagowania i wspierania karmienia piersią.
Rekordowe były lipiec (180 porodów) i wrzesień (176).
Podobna tendencja utrzymuje się na całej Lubelszczyźnie. Do świąt w stolicy województwa zarejestrowano 8567 nowych obywateli. - To o 159 więcej niż w całym zeszłym roku - informuje Anna Zarzeczna, zastępca kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie. A trzeba pamiętać, że to właśnie w ub.r. lublinianie pobili powojenny rekord urodzeń z 1985 r. - I to właśnie roczniki z lat 80., a więc z wyżu demograficznego, weszły w okres rozrodczy - mówi Andrzej Matacz, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w Lublinie.
Średnia wieku rodzących pierwsze dziecko wzrosła z 24,9 do 25,2 roku. - Wzrasta też odsetek młodzieży opowiadającej się za wartościami konserwatywnymi, w ramach których mieści się małżeństwo, macierzyństwo czy ojcostwo - dodaje dr Mariusz Gwozda z Instytutu Socjologii UMCS w Lublinie. - Czy jest to jednak odwrót niepokojącego trendu demograficznego, będziemy mogli powiedzieć dopiero za kilka lat. Na razie pokolenie stanu wojennego stanęło na wysokości zadania.
Reklama













Komentarze