Zawodny numer 112
Prokuratura i policja wyjaśniają sprawę śmierci 22-letniego Rafała Łuby. W noc sylwestrową mężczyzna konał przez ponad godzinę na drodze
- 08.01.2008 20:24
pod Międzyrzecem Podlaskim, czekając na karetkę pogotowia. Świadkowie wzywali ją, dzwoniąc wielokrotnie pod numer 112. Kiedy ambulans przyjechał, lekarz mógł tylko stwierdzić zgon.
Rafała Łubę potrącił samochód. Kierowca zbiegł. Dariusz Łukasiak z radzyńskiej policji, która prowadzi śledztwo w tej sprawie, powiedział nam, że sprawdzane są wszelkie sygnały i zeznania świadków. - Niestety, sprawca nadal pozostaje nieznany.
Wyjaśniane jest także, dlaczego karetka z lekarzem pojawiła się na miejscu tragedii tak późno, choć miała do pokonania zaledwie 6 km. Roman S. Filip, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białej Podlaskiej, analizuje zapisy wezwań w noc sylwestrową.
- Opóźnienie wynikło, bo tel. 112 nie jest odbierany przez pogotowie. Zawsze jest pośrednik, np. policja. Najlepiej dzwonić bezpośrednio na pogotowie, pod 999 - radzi Filip.
Na naszym forum internauci krytykują wadliwy system, który opóźnia niesienie pomocy rannym.
- Informacja z tel. 112 trafia do policji w Międzyrzecu, która przekazuje ją do głównej bazy pogotowia w Białej Podlaskiej. Następnie Biała przesyła ją do pogotowia w… Międzyrzecu, bo pod tym miastem zdarzył się wypadek. Czas płynie, człowiek umiera…- oburza się Czytelnik. (pim)
Reklama













Komentarze