Blokada Warszawy nieunikniona! (wideo)
Czas oczekiwania na odprawę tirów: Dorohusk - 90 godzin, Terespol - 72 godziny, Hrebenne - 36 godzin
- 27.01.2008 11:46
Koczujący w kolejkach do granicy kierowcy tirów zapowiedzieli na jutro blokadę wszystkich przejść na wschodzie. Ich koledzy szykują paraliż komunikacyjny stolicy.
- Jesteśmy zdesperowani - mówi Bogusław Milewski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego. - Trzymanie kierowców w kolejkach o głodzie i chłodzie to brak szacunku dla człowieka. Wierzę, że paraliżując komunikację stolicy zwrócimy uwagę na nasze problemy. Oczekujemy szacunku przede wszystkim od protestujących celników oraz rządu.
W ramach protestu celnicy biorą urlopy na żądanie bądź wolne za przepracowane nadgodziny. Niektórzy idą na zwolnienia lekarskie. Dziś w Dorohusku stawiło się do pracy ośmiu celników, a powinno 30. Podobnie było w Hrebennem, gdzie na dziennej zmianie pracę podjęło zaledwie siedmiu celników. Efekt? W kolejce do szlabanów w Dorohusku stało około 1,2 tys. tirów.
Dlatego w Dorohusku kierowcy po raz kolejny zablokowali drogę do granicy. Odgrażali się, że staranują szlabany. - Celnicy protestują, ale po pracy wracają do rodzin i ciepłych domów - mówi Jacek Jagłowski z Grajewa. - Widzą tylko swój cel, a nas mają za nic.
Celnicy żądają ustawowej ochrony prawnej w sytuacjach, kiedy są oskarżani o korupcję, zadośćuczynienia krzywd w przypadku ich uniewinnienia, zrównania w prawach z innymi służbami mundurowymi oraz podwyżek płac o 1,5 tys. zł. Rząd zaproponował im 500 zł. Problem w tym, że stroną w rozmowach były nie te związki, co trzeba.
- Dogadali się ze skarbowcami, ale nie celnikami. Z naszego punktu widzenia spór trwa - mówi Barbara Smolińska, przewodnicząca Zrzeszenia Związków Zawodowych Służby Celnej.
W sukurs kierowcom ruszyli m.in. strażacy, którzy dowożą kierowcom wodę. Organizacje przewoźników dostarczają paliwo i żywność. Po ukraińskiej stronie kursuje polowa kuchnia, serwująca gorące zupy. Jacek Barczyński
- Piątkowe porozumienie zostało zawarte przez związki zawodowe, które nie organizują protestu, nie są z nami i negocjowały coś, do czego nie miały uprawnień - powiedziała w TVN24, Iwona Fołta z \"Porozumienia Białostockiego\". Oznacza to, że protest celników nie zakończy się, a granica nadal będzie sparaliżowana.
Wynegocjowana podwyżka płac celników o 500 zł brutto, w opinii Iwony Fołty i tak miała zostać przyznana już wcześniej, nie jest więc wynikiem rozmów, a sama kwota jest o wiele za niska.
- Chcemy podwyżki w wysokości 1,5 tys. zł, a nie fikcyjnych postanowień. Dopóki rząd się do nas nie odezwie, nie przerwiemy protestu - zapowiada Iwona Fołta.
\"Porozumienie Białostockie\" domaga się także przyznania celnikom uprawnień emerytalnych służb mundurowych, większej ochrony prawnej funkcjonariuszy oraz pełnej restytucji praw funkcjonariuszy wracających do służby po uniewinnieniu.
Powiązane galerie zdjęć:
Reklama













Komentarze