Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Po strajkowym czwartku

W Chełmie pracownicy szpitala dogadali sie z dyrekcją. W Zamościu prezes MZK obiecuje wyższe podwyżki, a na granicach pracuje więcej celników.
Pracownicy szpitala podpisali porozumienie z dyrekcją. 30 procent dla białego personelu i 14 procent dla pozostałych grup zawodowych. Takie podwyżki od lutego otrzymali pracownicy szpitala w Chełmie. Protestujący, którzy sparaliżowali w czwartek pracę szpitala, wynegocjowali również wypłatę pieniędzy z funduszu świadczeń socjalnych. - Jestem bardzo zadowolony, że udało nam się dojść do porozumienia - mówi Andrzej Santor, dyrektor placówki. - Przede wszystkim ze względu na pacjentów, którzy już mają zapewnioną opiekę. Dziś około godz. 16 szpitalne oddziały zaczęły normalnie funkcjonować. Na nocną zmianę zjawili się wszyscy, którzy mieli wyznaczone dyżury. - Nasze oczekiwania były wyższe, ale mamy świadomość, w jakiej sytuacji finansowej jest szpital - mówi Bogdan Olbryk, przewodniczący NSZZ \"Solidarność. - Zawieszamy protest, a w marcu siadamy do kolejnych rozmów. Być może nie będą one potrzebne. Dyrekcja i związkowcy umówili się, że jeżeli NFZ więcej zapłaci za świadczone usługi, wówczas nastąpią kolejne podwyżki. Odpowiedni o 15 i 3 proc. (SZER) Już nie 5, ale prawie 7-procentową podwyżkę poborów obiecuje swoim pracownikom prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji w Zamościu. To jednak tylko trochę ponad połowę tego, czego w imieniu załogi domagali się podczas wczorajszych negocjacji zakładowi związkowcy. Czy strony się dogadają? Na razie nie wiadomo. Nie wyznaczono też kolejnego terminu rozmów. - Gdyby moja propozycja 6,8 proc. została zaakceptowana, mogłaby wejść w życie natychmiast, a wyższe płace naliczylibyśmy na dzień 1 stycznia - powiedział nam chwilę po zakończeniu spotkania Krzysztof Litwin, prezes MZK. - Zadeklarowałem również możliwość kolejnego wzrostu płac od czwartego kwartału tego roku. Moglibyśmy o tym zacząć rozmawiać we wrześniu. Póki co, nie wiadomo jednak czy kierowcy, zarabiający od 900 do 1300 zł \"na rękę”, skorzystają z tej oferty. Przedstawiciele związków zawodowych, którzy brali udział we wczorajszym spotkaniu z zarządem spółki i skarbniczką Zamościa, nie chcą na razie mówić o konkretach. Propozycje zarządu MZK zamierzają najpierw skonsultować z załogą. Przypomnijmy, że narastające od dawna rozgoryczenie kierowców miało swoje apogeum wczoraj. O świcie zadecydowali, że na znak protestu nie ruszą się z zajezdni. Strajk zakończył się po siedmiu godzinach. Brak komunikacji autobusowej sparaliżował Zamość. (AK) Na przejściu granicznym z Białorusią w Koroszczynie ciężarówki odprawiane były dziś na bieżąco. Pracowało tam 19 celników. W Lubelskiem kolejki tirów stoją nadal do przejść z Ukrainą. Dziś ok. 600 ciężarówek czekało przed przejściem w Dorohusku. Kolejka miała ponad 12 km. Tu na odprawę trzeba było czekać ok. 30 godzin. Na dziennej zmianie pracowało 20 celników, z których sześciu odprawiało wyłącznie TiR-y. W nocy z czwartku na piątek celnicy odprawili tam 250 ciężarówek wyjeżdżających na Ukrainę i 220 wjeżdżających do Polski. Do drugiego przejścia z Ukrainą na Lubelszczyźnie - w Hrebennem - w 3,5-kilometrowej kolejce stało dziś ok. 180 ciężarówek. Czas oczekiwania na odprawę szacowano na 28 godzin. Na przejściu pracowało na dziennej zmianie ośmiu celników. Tymczasem dziś Jacek Dominik złożył rezygnację z funkcji szefa Służby Celnej. Niewykluczone, że powodem tej decyzji były strajki celników. (PAP, J)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama