Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wielogłosowy żongler tematów

Marcin Daniec dwukrotnie wystąpi w sobotę w Lublinie
Jest godzina 17 albo 20. Na scenę wchodzi przystojny, ale średnio urodziwy facet koło pięćdziesiątki. Większość widzów widziała go już dziesiątki razy w telewizji i parę razy na żywo. Jak się okaże po kilkudziesięciu minutach, widziała też niektóre monologi i skecze. A jednak wszyscy są szczęśliwi, że tu są. Zupełnie nie przeszkadza im także to, że artysta ich zaczepia, wskazuje palcem i poucza, napominana. Wręcz przeciwnie, kochają go za te zaczepki. Zaczepiani czują się zauważeni, wiedzą, że uczestniczą w show. Marcin Daniec nieraz tylko po prostu komentuje czyjś uśmiech czy wyraz twarzy. Bywa i tak, że zwraca się do kogoś z pytaniem, potem następnym, czyniąc go jednym z bohaterów numeru. Niespodziewana odzywka kolejnego widza sprawia nieraz, że są to dialogi na trzy osoby. W sumie publiczność ma poczucie, że jest na żywym, nieprzewidywalnym do końca spotkaniu, a nie na wyuczonym i zaprogramowanym co do minuty spektaklu. Najważniejsze są oczywiście same numery – ich zasadnicza treść i sposób jej prezentacji. Daniec nie zanudza kilkoma dziedzinami i tematami. Ma ich bardzo bogaty wachlarz. Zajmuje się obyczajami, polityką, historią, popkulturą, sportem, seksem, miłością, rodziną – po prostu wszystkim. Na dodatek często jego numery są wielotematyczne i wielowątkowe. Monolog \"Lekcja historii” to wykład historyczny o stosunkach polsko-niemieckich, w którym Daniec sprytnie splata wątki polityczne i sportowe. Cofa się do czasów Jagiellońskich i przedstawia Władysława Jagiełłę jako trenera reprezentacji Polski. W \"Gwieździe” Daniec nie tylko parodiuje zachodnie gwiazdy muzyczne, które robią z siebie idiotów w Polsce i udzielając się w reklamach stacji radiowych kaleczą hasła w rodzaju \"Radio Zet – Czułe granie” czy \"RMF FM – Najlepsza muzyka”. Dodatkowo na kanwie piosenki \"Delilah”, którą wykonuje w oryginale i po polsku, rozpracowuje temat zdrady kobiecej. W \"Reality Show” daje zabawną i pouczającą pogadankę o odwiecznym pociągu ludzi do podglądactwa – od dziurki do klucza przez okno do reality show – i parodiuje audycje w rodzaju \"Big Brother”, \"Dwa światy” czy \"Wybacz mi”. W swoich kawałkach nie ogranicza się do jednej roli – narratora lub głównego bohatera – ale, niczym człowiek orkiestra, gra też inne postaci, niejako cytując ich kwestie. W \"Unii Europejskiej” generalnie jest profesorem historii, ale wraz z opowiadanymi przez niego historiami, sugestywnie wciela się w dziewczynkę, dygnitarza struktur unijnych i tatrzańskiego górala. Na dokładkę jeszcze pastiszuje piosenkę \"Kocham cię jak Irlandię” Kobranocki. Do uwiarygodnienia swych głównych ról stosuje trafne stroje, a dla oddania charakteru pobocznych postaci sięga do wielkiej palety możliwości głosowych i ruchowych. Jest równie przekonującym i zabawnym mówcą, wokalistą i mimem. Ma świetny słuch muzyczny i językowy. Jest bardzo sprawny umysłowo i fizycznie. I wszystko to wykorzystuje w swych numerach, równie dobrze bawiąc młodych i starych, kobiety i mężczyzn, inteligencję i robotników. Ma w różnych miejscowościach tak wielu fanów, że jak gdzieś przyjeżdża ze swoją sztuką, to zwykle od razu na dwa występy. I tak też będzie w Lublinie. Daniec zaprezentuje się w sobotę o godz. 17 i 20 w Filharmonii im. Henryka Wieniawskiego. Bilety – po 50 zł – do kupienia na miejscu, ul. Skłodowskiej 5.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama